Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 03.12.2003 15:22

Sesja ciekawa jeśli spojrzeć na ruchy cen, mocno nieciekawa jeśli chodzi o

źródło tego ruchu. Zacznijmy jednak od początku. Na początku był chaos...

Zaczęliśmy od obrony wczorajszych dołków. To technicznie znaczący poziom,

gdyż na 10 minutowym wykresie można tam wykreślić formację małej głowy z

ramionami. Co prawda tak krótki okres jej kształtowania znacznie obniża jej

Reklama
Reklama

wiarygodność, ale po liczbie kilkuset sell stopów pod tym poziomem widać

było wyraźnie, że sporo inwestorów traktowało formację bardzo poważnie.

A niżej zeszliśmy dopiero po godzinie walki na rynku akcji. Co prawda trudno

to nazywać walką, a prędzej obroną, ale godzinę byki wytrzymały. Porażkę

wsparcia zainicjowały duże transakcje sprzedaży na TPS. Rynek bardzo szybko

po tej transakcji wszedł w korkociąg. I tutaj pojawił się dzisiejszy

Reklama
Reklama

pierwszy "wałek". Tak samo jak szybko spadaliśmy, tak samo szybko koszyki

akcji zaczęły wyciągać indeks. Transakcje za kilka milionów i już jesteśmy

12 pkt. od dołka. Trzy fale koszyków wystarczyły Jakie to proste prawda ?

Irytować się, czy płakać ? Chciałoby się powiedzieć - walczyć, ale uważnie

obserwujący rynek dobrze wiedza, że to mocno nierówna walka dużych graczy,

ze stadem mniejszych inwestorów próbujących już nie przewidzieć, a

Reklama
Reklama

naśladować decyzje większych od siebie. Ostatnio parę większych zleceń

dowolnie ustawia nasz mało płynny rynek.

Po tym wyskoku przed południem mieliśmy w drugiej części sesji kolejny

"wałek". Osuwając się indeks zbliżył się po raz kolejny do przedpołudniowego

dołka. Przypomnę co tam pisałem - "`zbliżamy się do testu przedpołudniowych

Reklama
Reklama

minimów. Uwaga w tym miejscu na kontratak "arbitrażystów" - czytaj

koszykowych

zleceń kupna, choć akurat baza spadła do +5 pkt. więc prędzej logicznym

byłoby wyprzedawanie akcji i kupno koszyków. Odbicie koszykami

potwierdziłoby tylko ich spekulacyjny, a nie arbitrażowy charakter." Minima

Reklama
Reklama

faktycznie zostały obronione, a efektem tego była szybka jazda z przebiciem

porannych szczytów włącznie (pomogło przy tym zanegowanie porannego

wybicia).

Nie można dzisiaj nie wspomnieć o wydarzeniu emocjonującym zapewne większość

naszych funduszy. Po wczorajszym fiasku węgierskiej aukcji (popyt 4,3 mld

Reklama
Reklama

forintów wobec podaży 30 mld i wszystkie oferty odrzucone) dzisiaj kolejna

porażka - bony sześciomiesięczne (popyt 9,46 wobec 30 mld oferowanych i

wszystkie

oferty zostały odrzucone). Węgry muszą zapłacić karę (wyższą rentowność) za

ostatnie decyzja NBH. W tym klimacie polskie fundusze mogły się niepokoić o

dzisiejszy przebieg aukcji polskich 2-latek. Wszyscy odetchnęli z ulgą, gdy

okazało się, że popyt wyniósł 2,48 mld wobec oferty 2 mld, a co ważne,

rentowność zgodna była z oczekiwaniami rynku. Nie na długo - okazało się

bowiem, że węgierska choroba dotknęła także Czechy, które odrzuciły

wszystkie oferty na przetargu benchmarkowych obligacji 15-letnich. Wartość

oferty była analogiczna do polskiej. No cóż - pesymista powie, że zagranica

traktująca nas jako jeden koszyk w końcu przeniesie swoje obawy także do nas

i albo wcale nie stanie po stronie popytu, albo zażąda wyższej rentowności i

znowu zaczną się kłopoty. Optymista zauważy, że Polska traktowana jest jako

stabilniejszy rynek i ma większe zaufanie. Niepokoi się jednak chyba każdy.

Podsumowując sesję - no właśnie, to najtrudniejsze po takim chaosie.

Ostrzegałem przed nim rano i odradzałem dziś handel. Dopóki poważniejsze

siły nie zetrą się na rynku, lub zachód wyraźnie nie wskaże kierunku

będziemy dalej tak nerwowo się bujać po 10 pkt. w parę minut, broniąc się

przed oddaniem ostatniego wzrostu. Dzisiaj udało się to w kiepskim stylu, a

więc nie efektownie, ale za to bardzo efektywnie. Kontrakty01.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama