Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 08.12.2003 07:48

W piątek inwestorzy dostali najważniejsze dla nich dane makro (raport o

bezrobociu), a w czasie amerykańskiej sesji wiało nudą. Złe dane ustawiły

słabe otwarcie i po kilkugodzinnej konsolidacji na 2 godziny przed końcem

sesji fala wyprzedaży przyszła raz jeszcze. Nie ma jednak co panikować, bo

spadek w pełni się należał i wręcz niepokojącym byłoby jego uniknięcie, a

Reklama
Reklama

do tego aktywność przy tym była tak niska, że takie ochłodzenie

paradoksalnie bykom może wręcz pomóc. Nie pomaga za to na pewno moment, w

którym indeksy zawróciły, bo nie tylko chodzi dzienne wykresy Dow.gif

Nasdaq.gif SP500.gif ale też o powrót indeksów pod ostatnio przebite szczyty

Dow_i.gif Nasdaq_i.gif SP500_i.gif Takie łamanie oporów i brak siły do

utrzymania na nowych maksach nie świadczy dobrze o rynku.

Reklama
Reklama

Wracając do danych makro warto zauważyć w ich interpretacji specyficzny

amerykański optymizm. W czasie trwającego cyklu obniżek stóp, każde dane

makro mógłby być interpretowane na dwa sposoby - dobre dane pomagają

rynkowi,

a złe przyniosą obniżkę stóp pomagającą rynkowi. Teraz dobre dane pomagają

rynkowi, złe nie przyspieszą podwyższenia stóp procentowych. Ta

Reklama
Reklama

interpretacja

(szum analityczno/medialny) zyskiwać będzie na sile im bliżej będzie każdego

posiedzenia FOMC. Następne już jutro i jasnym jest dla wszystkich, że stopy

nie ulegną zmianom. Dobitnie pokazał to piątkowy spadek rentowności

obligacji, rozczarowanych słabymi danymi makro, a więc mniejszym niż

Reklama
Reklama

oczekiwano ożywieniem. Inwestorzy będą wsłuchiwać się za to w komunikat

Greenspana - dobry dla rynku będzie wtedy, gdy pozostawi przy prognozie

niskich stóp wyrażenie " przez dłuższy czas" lub "tak długo jak to będzie

koniecznie". Gorzej gdy wyraźnie zacznie mówić o podwyżce. Skoro to dopiero

jutro, dlaczego już dzisiaj o tym piszę ? Bo to wydarzenie, w połączeniu z

Reklama
Reklama

powoli rozkręcającym się poniedziałkiem, już dzisiaj będzie zmniejszało

aktywność i to nie tylko na giełdzie w USA. Dotyczy to także naszego rynku,

który albo chaotycznie koszykami rzuca się po 10-15 pkt. w dowolną stronę,

albo reaguje na impulsy z rynków (węgierskiego i polskiego) obligacji, lub

na ważniejsze wydarzenia na giełdach zachodnich. Dzisiaj nic takiego nie

Reklama
Reklama

jest zaplanowane.

Wracając jeszcze na moment do amerykańskiej sesji warto ponownie zwrócić

uwagę na detalistów - sprzedaż w sieciach handlowych Sears spadła 3,6% wobec

oczekiwanych przez analityków wzrostu rzędu 1%. Spółka też obniżyła prognozy

na IV kwartał i skończyła notowania prawie 7% spadkiem. Jak ma się to do

optymizmu (z powodu dobrej sprzedaży) sprzed tygodnia ? Po raz kolejny widać

nie można wierzyć we wszystko, co mówią amerykańscy analitycy. To oczywiście

pociągnęło cały sektor detalistów. Taką samą kotwicą w swojej branży były

niższe prognozy Intela (Xilinx, Novellus, Applied Materials), tak jak dla

spółek lotniczych obniżone prognozy JetBlue.

Przy piątkowych ekstremach dolara do euro i jena Eurodolar.gif USD_JPY.gif

(przy okazji ciągnących też ZLOTO.gif ) nie można nie zwracać uwagi na

zachowanie walut. Bardzo łatwo na tym etapie wprowadzić rozemocjonowane

rynki w jeszcze dynamiczniejszy nieco paniczny ruch (zgodny z trendem), a to

z pewnością natychmiast miałoby negatywne przełożenie na rynki akcji, nawet

jeśli tylko na nastroje na jednej sesji. Niedzielno/poniedziałkowy handel na

obu rynkach na razie spokojny.

Górą dół ? Na dzisiejsze zamknięcie nie ukrywam, że to dla mnie zagadka.

Ostatnie chaotyczne i gwałtowne zmiany utrudniają ocenę rynku i zmniejszają

jej wiarygodność. Wyjątkowo ważna dla całej sesji może być pierwsza godzina,

bo słaba sesja w USA, oraz dzisiejsza przecena Nikkei o ponad 3% (jen i

amerykańskie dane) nda bowiem bykom

ogromną pewność, gdyż dla wszystkich jasnym stanie się linia obrony i

dopiero jej przekroczenie zasypie rynek podażą. Z kolei porażka już na

początku sesji wystarczy że przy poniedziałkowej małej płynności przestraszy

jeden fundusz i mamy mały dramat.

W obraniu kierunku pomóc może też wynik dzisiejszej aukcji bonów 52

tygodniowych. Wartość aukcji 1 mld i nie jest to żadne większe wydarzenie.

Niespodzianki też być nie powinno. Ale fundusze bacznie będą obserwować

skalę popytu i ustalone ceny. Po tych informacjach zarządzający mogą ożywić

się nieco na rynku akcji. No to góra dół ? Przed sesją lekką przewagę mają

niedźwiedzie. Na chwilę obecną uważam jednak, że to ruletka i nie zachęcam

do zajmowania pozycji. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama