Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 09.12.2003 07:54

Są sesje w Stanach, o których lepiej byłoby nie napisać ani słowa. Taka była

właśnie wczoraj i zastanawianie się czemu w końcówce sesji rynki mocno

ruszyły do góry, byłoby tym samym, czym szukanie argumentów w makroekonomii

do skoków WIG20 po 15 pkt. w kilka minut (przy okazji koszyków - arbitrażu).

Oficjalnie - nadzieja na jutrzejszy FED (ale każdą sesję od tygodnia tym się

Reklama
Reklama

"tłumaczyło"). Nieoficjalnie - wszystko tłumaczy obrót, który był jeszcze

niższy niż w piątek !

Większość, włącznie ze mną, oczekiwała wczoraj konsolidacji. Indeksy

faktycznie leniwie kręciły się przy zamknięciach, ale na nieco ponad 2

godziny przed końcem sesji mocno ruszyły do góry. Zero podaży, a perspektywa

10k na Dow przyciąga indeks jak magnes. No ale z jakiego powodu znowu ktoś

Reklama
Reklama

zapyta - mówiłem, zupełny brak obrotów, czytaj brak podaży. Wystarczyła

lekka przewaga byków i zrobiła się z tego mocna sesja.

Bardzo ciekawie wyglądają wykresy - Dow.gif zrobił nowy szczyt jako

pierwszy - to bardzo nietypowe i samo to budzi podejrzenia. Nasdaq.gif i

SP500.gif jeszcze niżej. Na dziennych wykresach na wsparciu dokładnie

zawrócił Nasdaq_d.gif Reszta walczy z oporami Dow_d.gif SP500_d.gif

Reklama
Reklama

Jeśli spojrzeć na medialne argumenty byków, to wzrostów być nie powinno (nie

powinienem tak pisać). Najmocniejsze były spółki związane z wydatkami

konsumentów, a ostatnie dane wyraźnie rynek rozczarowywały. Ale wystarczy

podać przykład JetBlue, który w poniedziałek obniżył prognozy ciągnąc na

południe sektor lotniczy, a wczoraj kilku analityków podniosło rekomendację

Reklama
Reklama

i wszyscy zgodnie odrobili straty. Do tego ROPA.gif mocno wzrosła podnosząc

indeks towarów CRB na nowy maks. Na nowym maksie też eurodolar i wyraźnie

zaniepokoił trochę rynek obligacji. Nie ma co dalej wymieniać - rynki

napędzała wczoraj nadzieja i jej podtrzymanie już tylko w rękach FED.

Dzisiaj to kluczowe wydarzenie dla ogólnoświatowych rynków. Powinno się

Reklama
Reklama

zwracać uwagę na 3 zdania - Pierwsze dotyczące okresu (było - przez dłuższy

czas) pozostawienia niskich (bez podwyżki) stóp procentowych. Drugie presja

inflacyjna (niska). Trzecie to bezrobocie i tutaj ze stabilizacji FED może

zmienić na - poprawę. Bez wczorajszej sesji zakładałbym, że Greenspan rynkom

pomoże i dalej dmuchać będzie balon. Ale to już zostało zdyskontowane.

Reklama
Reklama

Wracając na chwilę do inflacji, to sam się zastanawiam, czy lepszy jest jej

brak, czy wraz z nią wyższe stopy procentowe. Towary bardzo wyraźnie rosną

zwiększając koszty producentów. Albo uciekać będą do tańszych krajów

(wzrośnie bezrobocie), albo ciąć koszty (wzrośnie bezrobocie), albo bez

podnoszenia cen zmniejszą marże zysku - no to akurat w amerykańskim toku

myślenia jest na ostatnim miejscu. Zresztą już pojawiły się prognozy na 4

kwartał, które podawane przez First Call 22% wzrostu zysków (dla S&P)

zostawiają daleko w tyle. Zyski według niektórych analityków mają wzrosnąć

prawie 30%.

Jedynie z kronikarskiego obowiązku należy jeszcze wspomnieć o ignorowanej

ostatnio publikacji indeksu oczekiwań niemieckich menedżerów ZEW 11:00.

Prognozuje się wzrost z listopadowego 67,2 do 70,5. Z kolei w USA o 16:00

zapasy sprzedawców hurtowych Wholesale_Inventories.gif

U nas góra dół ? Wpływ sesji w USA będzie nieco mniejszy, niż plusy przy

indeksach. Każdy widzi bowiem niskie obroty i do tego dzisiejsze posiedzenie

FED, które może zupełnie zmienić obraz rynku. Ale to nie USA determinuje

teraz zachowanie naszego rynku. Na pewno pomoże na otwarcie. Po wczorajszej

tak silnej sesji nie można zakładać nic innego, jak to że rynek będzie dalej

rósł. Moim zdaniem jednak, najkorzystniejsze dla byków dzisiaj byłoby jakieś

uspokojenie. 40 pkt. wyżej mamy bowiem lu

Już na początku sesji powinniśmy wyjść nad grudniowe szczyty Kontrakty.gif Indeks.gif i choć teraz

nie można myśleć o niczym innym jak wzrosty, to po cichu jednak dodam, że

nie zakładam z marszu udanego ataku na lukę bessy. Błyskawicznie zmienię

zdanie, gdy w pierwszych minutach sesji zobaczę popyt na akcje analogiczny

do wczorajszego. Jako koło ratunkowe dla niedźwiedzi podam, że węgierski

rząd odłożył sprzedaż akcji MOL z powodu niezadowalających ofert. Aż kłuje w

oczy niechęć inwestorów do tego rynku i pomimo raportów Merrill Lynch w

swoim czasie nas to też zaboli. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama