Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 10.12.2003 15:14

Przed dzisiejszą sesją głównym tematem rozważań był wpływ na rynek

wczorajszej informacji o możliwej transakcji sprzedaży resztki TPS, jaką

posiada Skarb Państwa. Przypomnę, że informacja ukazała się wczoraj w

serwisach informacyjnych tuż przed 16:00. Kurs samej TPS skoczył na fixingu

o ponad 2%. Kontrakty także zamknęły się na sporym wzroście, który pojawił

Reklama
Reklama

się już na fixingu. Na pierwszy rzut oka zdawało się, że początek

dzisiejszej sesji będzie podobny, a dopiero w późniejszej jej części do

większości inwestorów dotrze, że ta informacja jest pozytywna, ale nie na

tyle, by podnieść kurs TPS do jakiś niebotycznych poziomów. Po pierwsze

ryzyko podaży pozostaje ze strony KW. Po drugie, to mimo wszystko jedynie

wymiana między właścicielami. Fakt, że pakiet przejmie ten bardziej

Reklama
Reklama

przewidywalny, ale czy to ma być podstawą do jakiegoś wielkiego ataku

popytu?

Te wątpliwości chyba zawitały u dużej liczby inwestorów, bo po mocnym

wzroście na końcu wczorajszej sesji, dziś zaczęliśmy od korekty tej zwyżki.

Co ciekawe, dalszy przebieg sesji wskazywałby, że rynek niemal zupełnie

zignorował wspomnianą informację. Ceny powoli się obniżały. Kolejne korekty

Reklama
Reklama

wzrostowe były za słabe, by przyciągnąć graczy do zakupów. Dopiero

zaliczenie minimum na 1521 pkt przed 14:00 zainteresowało kupujących. Od tej

chwili było już tylko lepiej. Na tyle, że właśnie w drugiej części sesji

kurs wyszedł nad poziom dotychczasowego maksimum sesji.

Obraz rynku pozostał umiarkowanie optymistyczny. To "umiarkowanie" wynika z

Reklama
Reklama

faktu wcześniejszego spadku. Jak widać, podaż nie śpi i jest całkiem

prawdopodobne, że wkrótce pokaże na co ją stać. Dziś bykom udało się

wybronić, ale kolejnym razem może być już trudniej. Obraz jest optymistyczny

za sprawą długiego dolnego cienia na świeczce dziennej. Kontratak popytu w

drugiej części sesji daje podstawy do oczekiwania na kolejny atak na lukę

Reklama
Reklama

bessy z 17 listopada. Efekt ataku jest już niewiadomą, ale jeśli po

wcześniejszych słabych próbach, popyt nadal potrafi trzymać rynek, to nie

jest wykluczone, że tym razem się uda. Pamiętajmy jednak, że samo zamknięcia

luki to nie wszystko. Jak to z każdym oporem bywa, nie wystarczy jego

pokonanie, ale także utrzymanie cen nad jego poziomem. Kontrakty01.gif

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama