choćby takie argumenty jak wyraźny spadek liczby otwartych pozycji w
momencie ustanawiania dzisiejszego szczytu na kontraktach, jedynie znikomo
(2 mln) większy obrót niż na wczorajszej sesji co nie potwierdza siły
popytu, czy w końcu fatalne zachowanie węgierskiego (wczorajszy wykres)
BUX.gif , który wczoraj zawrócił przy linii szyi podwójnego szczytu, a
dzisiaj znowu spada 2%. Niektórzy przy ostatnim węgierskim zamieszaniu
radzili, by nie zwracać na nie uwagi i faktycznie byliśmy wyraźnie
mocniejsi, ale w końcu obawy przeniosły się także do nas (począwszy od
waluty, obligacji a na akcjach skończywszy). Jeśli dorzucimy do tego
jutrzejsze zgrzyty w Brukseli, to będzie to wybuchowa mieszanka. Nie pieję
więc optymizmem pomimo dobrej sesji i uważam, że nawet jeśli rynek zignoruje
wszelkie zagrożenia, to przez następne 50 pkt. powyżej dzisiejszych szczytów
napotka bardzo duży opór ze strony niedźwiedzi i będzie to droga przez mękę.
Kontrakty01.gif Indeks01.gif MP