Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 16.12.2003 16:36

Mało brakowało, a na wykresie indeksu mielibyśmy formację wyspy. Końcowy

wzrost temu zapobiegł. Indeks sięgnął poziomu wczorajszego minimum.

Wprawdzie o wiele wyżej od tego wczorajszego minimum nie zaszedł, niemniej o

luce bessy już mówić nie można. Niesmak jednak pozostał. Nie jestem wcale

pewien, czy dobra końcówka dzisiejszych notowań będzie przyczynkiem do

Reklama
Reklama

wzrostów na sesji jutrzejszej.

Zaczęliśmy od spadku. Była to między innymi relacja na słabą sesję w USA.

Spadek za oceanem nie był może wielki, ale sam fakt jego wystąpienia tuż po

informacji o pojmaniu Saddama Husseinna, to przyczyna do rozczarowania.

Wprawdzie takiej reakcji należało się spodziewać, ale nie już w

poniedziałek. Te dzień miał być jeszcze tryumfem byków. Okazało się, że

Reklama
Reklama

bykom nie starczyło sił nawet na jeden dzień wzrostów. Wysokie otwarcie - to

było wszystko. Czyli niemal kalka naszej sesji. Nie dziwi zatem

rozczarowanie naszych graczy. W końcu na optymizm Amerykanów można było dużo

postawić. Jak widać także i na to stawiać trzeba już coraz mniej.

Prawie przez całą sesję mieszaliśmy się w dość wąskim przedziale cen, przy

bardzo niskiej aktywności uczestników rynku. Po publikacji danych makro w

Reklama
Reklama

USA, aktywność zaczęła wzrastać, a z nią ceny. Same dane raczej nie były

tego przyczyną. Trudno je uznać za zachętę do kupna. Niewiele mniejszy

deficyt na rachunku bieżącym to za mało. Nieco lepsze dane z rynku

nieruchomości mogły pomóc bykom, ale nawet w Stanach na nie nie zareagowano.

Skąd więc ten wzrost. Spory udział w jego wygenerowaniu mieli gracze

Reklama
Reklama

wychodzący z krótkich pozycji. Towarzyszyło temu kupno na rynku kasowym.

Kupno koszykowe. Można zatem mniemać, że po stronie podaży (biernej) na

rynku terminowym stali posiadacze pozycji arbitrażowych. tak czy inaczej

wzrost poprawił nieco utrzymujący się raczej kiepski obraz sesji. Zamknięcie

na poziomie maksimum daje jakieś nadzieje na kontynuację tego ruchu. Mając

Reklama
Reklama

jednak na uwadze dwie poprzednie sesje uważałbym z nadmiernym optymizmem. To

już nie jest mocny rynek byka. Silna podaż może zaatakować w każdej chwili.

Kontrakty01.gif Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama