Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 17.12.2003 07:58

Sesja na Dow Jones skończyła się trzycyfrowym wzrostem i choć z początku

inwestorzy zupełnie nie reagowali na poranne dane makro, to właśnie to było

głównym uzasadnieniem wczorajszych zwyżek. Czy słusznie ? Słusznie, bo

wszystkie dane były korzystne dla byków. Produkcja przemysłowa rosnąca

najwięcej od 4 lat, noworozpoczęte budowy też na maksie, tyle że sprzed 20

Reklama
Reklama

lat. Inflacja rekordowo niska, co przy obecnej obawie o inflację działa na

rynek korzystniej niż groźba deflacji. Oczywiście o tym, że rosnące ceny

towarów w takim układzie (nie przekładając się na wzrost cen) zmniejszą

zyski producentów nie było ani słowa.

Tyle tłumaczenia, bo tak naprawdę więcej na sesji było optymizmu

wynikającego z końcówki roku i rajdu Św. Mikołaja, niż interpretowania

Reklama
Reklama

danych makro. Gdyby inwestorzy mieli aż tak dużą uwagę przywiązywać tylko do

spraw gospodarczych, to ostatnia korekta powinna być głębsza bo było kilka

rozczarowań. Kasa do funduszy płynie, a mało kto chce sprzedawać w końcówce

roku, bo i nie ma na razie do tego sygnałów, a do tego klientom przy takich

wzrostach trzeba pokazać napełnione portfele i że każdy bierze w tym udział.

Chyba to jest głównym motywem pompowania Dow.gif bo reszta nie nadążą za tym

Reklama
Reklama

indeksem, a to nie on z reguły był motorem wzrostów. SP500.gif Nasdaq.gif

Ciekawie ma się sytuacja z klinem na S&P, który po Saddamowym impulsie

naruszył górną krawędź, ale nie zdołał utrzymać się do końca sesji, kończąc

wczoraj dokładnie na górnym ograniczeniu. SP500_d.gif Jeśli łapać szczyt, to

teraz - choć kalendarz z kartkami z grudnia (jednego z najlepszych miesięcy)

Reklama
Reklama

wcale do tego nie zachęca.

Warto w tym miejscu przypomnieć, jak "ciekawe" sesje pozostały do końca

roku na naszym rynku. Najbliższe 3 dni to ustawianie rynku przez koszyki akcji wynikająca z

dalszego procesu zamykania pozycji przez arbitrażystów (wygaśnięcie

kontraktów w piątek), lub próby ustawiania rynku pod płaszczykiem arbitrażu.

Reklama
Reklama

Przy zawsze (oprócz internetowej hossy) zmniejszonej aktywności w drugiej

części grudnia może mieć to znaczący, a zarazem dowolny wpływ na rynek.

Kolejne 2 sesje wypadną przed Wigilią i tutaj najlepszą rekomendacją byłoby

"silnie kupuj" dla producentów kawy. W końcu ambitnych i przejedzonych

inwestorów na koniec roku dobije 2,5 sesji (Sylwester skrócony), na których

Reklama
Reklama

fundusze będą upiększać wycenę swoich jednostek. By w tym miejscu wzrost nie

był dla nikogo oczywisty przypomnę, że to upiększanie czasami przebiega

poprzez oszpecanie przeciwnika.

Powyższy giełdowy kalendarz nie zachęca do angażowania się w rynek. Coraz

niższa płynność (czytaj coraz większy wpływ pojedynczych dużych graczy)

zwiększa ryzyko otwierania pozycji nawet na podstawie wyraźnych sygnałów

technicznych. Za bykami stoi utrzymanie wczoraj wsparć zarówno na

kontraktach, jak i na indeksie Kontrakty.gif Indeks.gif Za niedźwiedziami

sygnał sprzedaży z poniedziałkowej sesji, gdy rynki luką wyczerpania (startu

1 XII, ucieczki 12 XII) zakończyły penetrację silnej strefy podaży w

obszarze konsolidacji z pierwszej połowy listopada. No i oczywiście

najważniejszy argument za sprzedażą - nie ma zagrożenia złapania Saddama.

Z danych makro w Stanach dzisiaj krótka przerwa, w Eurolandzie o 12:00

produkcja przemysłowa zgodnie ostatnio przez wszystkich ignorowana. U nas

też dostaniemy dane o produkcji, tyle że o 16:00 i w przeciwieństwie do

Eurolandu, przy większym odchyleniu mają one bardzo duży wpływ na rynek. W

październiku produkcja przemysłowa rok do roku wzrosła 12,1%. Dzisiejsze

listopadowe dane mają pokazać wzrost 10,5% (mediana, a średnia 11,1).

Najwyższa prognoza to 19,0 najniższa 8,3. Moja +9,0 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama