Niepowodzeniem zakończył się test dolnej granicy ważnego oporu na 1615 pkt., jednak nie jest to wystarczająca zapowiedź spadków tym bardziej, że niedźwiedzie nie potrafiły uporać się nawet z pierwszym ze wsparć. Otwarcie wypadło przy powyższej barierze podażowej i pierwsze minuty upływały pod znakiem jej testów. Została ona nawet naruszona, ale kurs nie utrzymał się długo powyżej. Po lekkim cofnięciu mocniejszy atak niedźwiedzi nastąpił po rozpoczęciu kasowego, który także szybko przeszedł na minus. Kontrakty podążyły w ślad za indeksem i przed południem doszło do ataku na przebitą w poprzedni wtorek linię spadków z połowy października, która biegła na wysokości 1593 pkt. Tuż powyżej sytuacja uspokoiła się i po krótkiej konsolidacji popyt przystąpił do odrabiania strat. Przewaga wzrostów utrzymywała się już do końca dnia, ale nie można powiedzieć by byki pokazały dużą siłę, a podciąganie rynku w sporym stopniu było wynikiem bierności podaży. Na zamknięciu kurs zyskał jeszcze kilka punktów, jednak choć sesja zakończyła się minimalnym plusem to jednak wcześniejszej zniżki nie udało się znieść w całości.

Na wykresie mamy świecę z dolnym cieniem. Biorąc pod uwagę, że pojawił się on bezpośrednio po przebiciu wsparcia w postaci linii ponad dwumiesięcznych spadków, można by traktować to jako ruch powrotny w tym kierunku, zwłaszcza że bariera ta na 1593 pkt. została obroniona. Z drugiej jednak strony przesądzanie na tej podstawie pozytywnego wariantu w chwili obecnej jest przedwczesne. Dopóki bowiem kurs nie upora się z oporami zlokalizowanymi w strefie 1615-1627 pkt., gdzie znajdują się szczyt z 15 grudnia oraz górna granica stabilizacji z pierwszej połowy listopada i ostatnie ze zniesień spadku z października nie ma co liczyć na dalsze wzrosty. Tym bardziej jest to mało prawdopodobne w perspektywie najbliższych sesji. Przy obecnych poziomach kursu kolejny test dolnej granicy nie będzie wprawdzie wymagać od byków nadmiernego wysiłku, ale to zwłaszcza w górnych partiach należy oczekiwać mocniejszej podaży. Nie wydaje się by na dwóch tegorocznych sesjach atmosfera uległa istotniejszym zmianom i zapowiadają się one stosunkowo spokojnie. Kolejne rekordy indeksów amerykańskich mogą wprawdzie mieć pozytywny wpływ, ale raczej jako czynnik stabilizujący sytuację nie zaś impuls dla silniejszej zwyżki. Należy więc liczyć się z tym, że najbliższe dni kontrakty spędzą pomiędzy wspomnianymi barierami czyli zwłaszcza dolną granicą oporu na 1615 pkt., a wsparciem, które dziś znajdzie się na poziomie 1590 pkt.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1600, 1590, 1582

Oporu - 1615, 1618, 1627