Od dobrych 3 godzin rynek utknął w marazmie i tylko trochę arbitrażu, lub
pojedyncze większe transakcje sprawiają, że cokolwiek w ogóle się dzieje.
Przerwy między transakcjami na kontraktach sięgnęły w ostatniej godzinie
nawet 5 minut. Ale uwaga, bo przy tej płynności ostatnia godzina może
przynieść równie spore (w porównaniu do marazmu) zmiany na samo zamknięcie.