Nie mogło to więc zmienić wyraźniej obrazu rynku i chociaż coraz więcej argumentów przemawia za możliwością osłabienia to jednak jak na razie jego przesądzanie jest przedwczesne. Otwarcie wypadło nieco wyżej, ale do najbliższych oporów sporo zabrakło. Kurs szybko osunął się w dół do poziomu 1604 pkt. i pomiędzy nim, a poprzednim zamknięciem zapanował mało ciekawy horyzont. Kilkadziesiąt minut po rozpoczęciu kasowego mieliśmy wprawdzie próbę odbicia, ale należy zawdzięczać ją przede wszystkim bierności podaży. Nie było więc zbytnich problemów z zatrzymaniem zwyżki poniżej poziomu otwarcia. Końcówka skróconych notowań znowu stała pod znakiem lekkiej przewagi niedźwiedzi skutkiem czego rynek powrócił w pobliże porannych dołków. Podobnie jak dzień wcześniej, kiedy na żadne zmiany się nie zanosiło, zamknięcie przyniosło jednak nowe minimum.

Niewielka czarna świeca nie daje większych wskazówek co do kierunku ruchu w najbliższych dniach. Niekorzystnie wygląda odwrót kursu od silnego oporu, jaki w strefie 1615-1627 pkt. tworzą szczyt z 15 grudnia oraz górna granica konsolidacji z pierwszej połowy listopada i 61.8% zniesienia spadku z października. Za możliwością osłabienia przemawia też pogorszenie układu wskaźników. W tym zakresie do zniżkującego MACD-histogram i negatywnych dywergencji na ROC dołączyły dodatkowo sygnały sprzedaży jakie dały niektóre szybkie oscylatory, jak chociażby Stochastic, czy CCI, na których też powstały negatywne dywergencje. To przesłanki sugerujące spadki w kolejnych dniach, ale z ich przesądzaniem warto wstrzymać się przynajmniej do czasu przebicia najbliższych wsparć. Pierwszym z nich jest poziom1597 pkt., gdzie położona jest górna granica kilkudniowej konsolidacji z przedświątecznego tygodnia. Znacznie silniejsza będzie jednak strefa ok. 1574-1584 pkt.. W jej obrębie zlokalizowane są bowiem tak istotne bariery jak przebita linia spadków z połowy października, linia miesięcznego trendu zwyżkowego oraz pierwsze z jego zniesień. Dopiero jednoznaczne sforsowanie tych poziomów będzie silnym sygnałem sprzedaży, ale wkrótce jest to raczej mało prawdopodobne. Tym bardziej trudno spodziewać się większych rozstrzygnięć na dzisiejszej sesji. Nie przyniesie ona raczej większych zmian sytuacji i powinna upłynąć w spokojnej atmosferze. W pierwszej fazie możliwe jest lekkie osłabienie, ale jego wyhamowania można oczekiwać już przy pierwszym z powyższych wsparć i w tym rejonie rynek może przejść w trend boczny.