Dzisiaj WIG20 znalazł się mniej więcej na poziomie szczytu z 15.10.2003 (1687 pkt). Ponadto niewiele wyżej znajduje się paruletnie maksimum notowań z 1.09.2003 (1712 pkt). Te dwa szczyty tworzą silną barierę podażową. Wydaje się, że dość prawdopodobne są dwa scenariusze. Według jednego z nich, nastąpi względnie łagodna korekta w dół, po której byki zmobilizują się do ataku na 1700 pkt. Nie wykluczałbym jednak także tego, że mamy do czynienia z czymś podobnym jak w sierpniu. Euforia inwestorów wierzących w efekt stycznia może jeszcze mocno nakręcić zwyżkę, która ostatecznie zakończyłaby się nagłym panicznym odwrotem - podobnie jak we wrześniu. Obecnie wsparciem dla WIG20 jest połowa poniedziałkowej białej świecy (ok. 1655 pkt).

Tak silne zwyżki jak ostatnio powodują, że w krótkiej perspektywie rynek staje się mniej wrażliwy na dane fundamentalne. Ryzyko wynikające stąd praktycznie się nie zmienia. W kraju niedługo powrócą na forum publiczne problemy budżetowe. Giełdy zagraniczne ignorują wciąż słabnącego dolara, ale przyjdzie zapewne moment otrzeźwienia. Póki co, zwyżka napędzana optymizmem inwestorów może jednak jeszcze potrwać.