Korekta jest w tej chwili jak najbardziej uzasadniona. Widać to na oscylatorze stochastycznym, który dotarł wysoko w strefę wykupienia. Także bliskość szczytów z początku września i połowy października okazała się przeszkodą w kontynuacji zwyżki. Na razie sytuacja nie jest jednak dramatyczna. Korekta jest względnie łagodna - głównie w porównaniu z załamaniami w ostatnich miesiącach. Niezagrożone pozostaje krótkoterminowe wsparcie w połowie poniedziałkowej białej świecy (1650 pkt).

Nastroje na giełdach zagranicznych są wciąż bardzo dobre. Nowe szczyty zaczął ustanawiać Nasdaq. Jego niedawna relatywna słabość względem S&P 500 odeszła w niepamięć. Na razie trudno prognozować zatem zakończenie wzrostów na rynku amerykańskim. Silne są też giełdy europejskie. Trend wzrostowy trwa i nie ma poważniejszych sygnałów zapowiadających jego odwrócenie.