Otwarcie wypadło na lekkim plusie ponad oporem jaki na 1686 pkt. tworzyła przebita dzień wcześniej połowa świecy z poniedziałku. Byki nie pokazały jednak dużej siły i nie były w stanie przetestować zdecydowanie kolejnej z barier na poziomie 1700 pkt. Przez pierwszą godzinę panował względny spokój, ale zaraz po rozpoczęciu kasowego kurs przeszedł na minus i dotarł do wsparcia na wysokości 1670 pkt., gdzie znajdowało się pierwsze ze zniesień wzrostów z listopada. W jego rejonie popyt podjął aktywniejszą walkę i pomimo naruszenia zdołał wybronić tę granicę. Dało to pretekst dla odrabiania strat i rynek powoli zaczął wspinać się coraz wyżej. Znowu jednak poniżej granicy 1700 pkt. pojawiła się aktywniejsza podaż, którą dodatkowo wzmocniły gorsze dane z USA. Po wyraźniejszym, ale dość krótkim spadku zapanowała wprawdzie lekka stabilizacja, ale w końcówce znowu zaatakowana została bariera na 1670 pkt. Tym razem z powodzeniem, gdyż pomimo lekkiego podciągnięcia w ostatnich minutach zamkniecie wypadło poniżej.
Spadek nie był wprawdzie duży, ale sesja nie jest dobrym prognostykiem na najbliższą przyszłość. Z jednej strony niezbyt dobrze o potencjale popytu świadczy fakt, że nie zdołał on powrócić ponad przebite ostatnio wsparcia w na 1686 pkt. i 1700 pkt., ale jeszcze gorsze wrażenie robi sforsowanie kolejnej z barier w postaci 23.6% zniesienia wzrostów z drugiej połowy listopada. Otwiera to bowiem drogę do kolejnego ze zniesień, które znajduje się na wysokości 1622 pkt. Nieco wyżej mamy jeszcze szczyt z 3 listopada na poziomie 1646 pkt., ale choć popyt powinien podjąć walkę o jego utrzymanie to jednak w perspektywie kolejnych kilku sesji ryzyko przebicia jest duże. Pogarszający się obraz rynku potwierdzają też wskaźniki. Większość z najszybszych oscylatorów wyszła ze stref wykupienia dając sygnały sprzedaży. MACD tworzy szczyt na podobnym poziomie jak w połowie października, a na ROC coraz wyraźniej rysuje się kolejna negatywna dywergencja. To dodatkowe przesłanki sugerujące, że najbliższe wsparcie może nie wystarczyć by zatrzymać dłużej spadek i dopiero w okolicach zniesienia popyt może się bardziej ożywić. Za kilka dni w pobliżu znajdzie się też linia listopadowej zwyżki wzmacniając znacznie tego wsparcia. Już dzisiejsza sesja może przynieść zejście w pobliże pierwszego z ograniczeń, ale są spore szanse że będzie to wystarczająca zapora dla spadku. W trakcie dnia byki powinny się ożywić i podjąć aktywniejszą walkę nie wykluczając nawet lekkiego odbicia w dalszej części.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1660, 1646, 1622
Oporu - 1686, 1700, 1725