Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 12.01.2004 17:53

Zaczęliśmy sesje na małym plusie ciesząc się z braku dramatu w USA po danych

o bezrobociu. Radość trwała jednak bardzo krótko. Od otwarcia rozpoczęło się

systematyczne osuwanie, które wyraźnie przyspieszyło w momencie rozpoczęcia

handlu akcjami. Te już nie wspominały dobrej sesji w USA, a w pamięci miały

za to bardzo słabe zachowanie rynku z zeszłego tygodnia. Indeks z początku

Reklama
Reklama

ruszył na minusy i praktycznie każdy tik był do dołu.

To już jednak nie ta rozdająca karty podaż jak w zeszłym tygodniu. Teraz

długo nikt nie chciał handlować i tylko zeszłotygodniowy strach w połączeniu

z brakiem ofert (po obu stronach) powodował taki obraz rynku. Pisałem wtedy,

że jeśli dojdziemy w tym stylu w okolice 1640 pkt to spadek tam się

zakończy. Rynek zdefiniował "okolice" jako 1651 pkt tam wyznaczają sesyjny

Reklama
Reklama

dołek, a zarazem w mojej opinii koniec korekty spadkowej.

Niżej mamy bowiem wsparcie zarówno na kontraktach Kontrakty01.gif, jak i

analogiczny, czyli 20 pkt. niżej, poziom wsparcia na indeksie Indeks01.gif ,

na którym największą przeszkodą dla niedźwiedzi jest luka hossy. Po tym

porannym odwrocie praktycznie sesja była już wygrana i walczyliśmy o jak

najlepszy wynik. No może trochę przesadziłem - to nie była żadna walka.

Reklama
Reklama

Obroty były bowiem bardzo niskie (cała sesja 200 mln) i to była praktycznie

dzisiaj jedyna przeszkoda przed wzrostem. Po takim wzroście i systematycznej

wspinaczce na indeksie (do południa) gdybym widział obroty w setkach

milionów to pierwszy piałbym za euforią. Nic z tego. Do południa było około

50 mln. i przy takiej aktywności popytu niemożliwe było przeciwstawienie się

Reklama
Reklama

spadkom na giełdach zachodnich i węgierskiej.

Weszliśmy w marazm i nie za bardzo było wiadomo czy cokolwiek będzie w

stanie nas z niego wyrwać. Brak danych makro i publikacji wyników spółek

zniechęca do handlu inwestorów na wszystkich giełdach. Z pomocą przyszła

gruba ryba, która na kontraktach transakcją kupna na 300 szt. rozpoczęła

Reklama
Reklama

festiwal zakupów. Zakupów podkreślam, a nie pompowania rynku w celu

arbitrażu, czy czegokolwiek innego. Kto jest na rynku nieco dłużej, ten wie

co to oznacza - niemal zawsze po zakończeniu takich transakcji przychodzą

bardzo duże zlecenia na rynku kasowym. Co prawda euforii tym razem nie było

(szczyty straszą), ale wyraźnie właśnie za tym popytem na rynku terminowym

Reklama
Reklama

poszły zlecenia na akcje. Aktywność bardzo mocno wzrosła i ruszyliśmy to

ustanawiania sesyjnych szczytów. Ten "opiekun" może też jutro pomagać.

Jeśli spojrzeć na wykres, to opór na 1693 został mimo wszystko obroniony,

ale poranny zwrot sugeruje na razie koniec korekty i większą wagę

przywiązywałbym właśnie do tego wsparcia w okolicach 1640 pkt, a jeśli

chodzi o opory to dopiero wszystkie trzy szczyty (1746, 1752, 1767). Trudno

jutro liczyć na jakiś przełom, bo na naszym rynku też dalej będzie

zmniejszona aktywność związana z wyczekiwaniem na opisywane już dane makro i

wyniki spółek rozpoczynające się w środę.

Na koniec słów kilka o samym zamknięciu, bo zapewne mocno wszystkich

zszokował wyskok indeksu ponad 20 pkt. do góry. To wpływ transakcji na PEO,

gdzie któryś z maklerów pomylił Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy z GPW i

zamiast złotych serduszek kupił akcje PEO za 3,4 mln po kursie ponad 12%

wyższym od wczorajszego zamknięcia. Jakiś wpływ na rynek ? Oprócz sensacji

większego znaczenie mieć to nie będzie, bo nikt z rana wysypywać na rynek

tych papierów nie będzie (świadomy, że wszyscy o tym wiedzą), a kurs jutro

wróci w okolice 120 pln. Jedynie pomóc to może w ten sposób, że ograniczy

ewentualne jutrzejsze spadki PEO (poniżej dzisiejszego normalnego poziomu),

gdyż ... kurs będzie wtedy zawieszany na widełkach. Sytuacja dość dziwach. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama