pierwsze większe zlecenia sprzedaży. Na reakcję kontraktów nie trzeba było
długo czekać. Zakończyliśmy "arbitrażowy" rajd zjazdem 40 pkt. od
dzisiejszego szczytu i choć zamknięcie przy minimach nie wypadło, to górny
cień nieco techników będzie straszyć, tym bardziej, że maks indeksu wypadł
na ostatnim szczycie.
Podsumowując, sesja wielce rozczarowująca, ale jedynie zwolenników płynnego
i wolnego od manipulacji rynku. Jeśli chodzi o ocenę z punktu widzenia
kolejnego ruchu, to pomimo cofnięcia w ostatniej fazie sesji, wygrały byki i
jeśli jutro sprzyjać nam będą giełdy zachodnie (czytaj dane makro i wyniki
firm) to do końca tygodnia mamy szansę powalczyć jeszcze ze szczytami z
wrześniowym włącznie. Szansę widzę na to większą, niż testowanie wsparcia w
okolicach 1640 pkt. Tyle tylko, że to jedynie szanse, bo ja jak pisałem
rano - na tym etapie nie zachęcam do gry na takim rynku. Zmuszony coś
polecać wybrałbym czerwone - nie, Kamil mówi że czarne. MP