Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 15.01.2004 07:57

Na regularne notowania nie ma za bardzo co patrzeć. Wszyscy mają świadomość,

że to nie poziom zamknięcia, ale wyniki spółek wpłyną dzisiaj najmocniej na

rynki europejskie. Japonia już zareagowała - Nikkei spadł 1,8%. A że

zamknięcie w USA było bardzo wysokie, to spadek będzie z wysokiego konia.

Inwestorzy czekający na posesyjne publikacje mocno rozgrzali rynek

Reklama
Reklama

potwierdzając tylko, że niczego się nie obawiają, a hossa będzie wieczna

Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Jak już kilka razy pisałem, brak choćby małej

korekty przed sezonem wyników i taki optymizm tuż przed jego rozpoczęciem,

to wyjątek w ostatnich latach.

Oczywiście należałoby cokolwiek napisać o Beżowej Księdze. Wszyscy mieli

świadomość, jak będzie ona wyglądać, a mimo to jedno zaskoczyło - nie tyle w

Reklama
Reklama

samej publikacji, ale w reakcji rynku. Po ostatnich wypowiedziach FED można

było oczekiwać neutralnego (ożywienie trwa, ale bardzo zróżnicowane w

poszczególnych regionach USA), plus ewentualnie mieć nadzieje, że tak jak

ostatnio, FED będzie chciał sprzyjać rynkowi akcji. Chociaż nic takiego nie

było, inwestorzy dalej ciągnęli indeksy. Rozgrzewanie rynku przed

publikacjami wyników wzięło górę.

Reklama
Reklama

Niesłusznie, bo choć spółki podały bardzo dobre wyniki, to inwestorzy

dopiero po sesji zaczęli dostrzegać ich zdyskontowanie. Intel podwoił zyski,

a przychody były najwyższe w historii. Skaza na tym pięknym tle ? Słabiutkie

prognozy na pierwszy kwartał i w posesyjnym handlu była to najaktywniejsza

spółka, a spadek wyniósł -2,8%. Druga najchętniej handlowana spółka to

Reklama
Reklama

Yahoo. Portal spadał 3,8% pomimo podania wyniku zgodnego z prognozami. Apple

był trochę w cieniu rywali, ale też dał się we znaki posesyjnym spadkiem

5,6% pomimo przekroczenia prognoz 14 centów o całe 2 centy.

Zbierając razem - dla rynków Eurolandu wyszło fatalnie. AHI spadło -0,63% i

zwiastuje spadki w Europie. Wszyscy po takiej pierwszej serii publikacji

Reklama
Reklama

będą główkować, czy taka negatywna reakcja, na jakby nie patrzeć dobre

wyniki, jest tylko wypadkiem przy pracy, czy indeksy faktycznie za wysoko

się zapędziły. Szkody na indeksach na razie żadnej jeszcze nie było, więc i

nikt nie będzie na pewno panikować, ale największa szkoda dla byków po

wczorajszych wynikach jest taka, że teraz będzie bardzo ciężko wprowadzić

Reklama
Reklama

rynek w euforię po jakiejkolwiek publikacji, bo inwestorzy zaczną mieć

wątpliwości, jak dobre muszą być wyniki, by wywołać wzrosty. Na razie

wygląda na to, że USA wejdą w korektę, której zapomniały zrobić przed

publikacją wyników.

Dzisiaj oczywiście jest jeszcze szansa na rehabilitacje. I to jeszcze przed

sesją ! co ustawi także nasz rynek. Wyniki publikować będą Bank of America,

FleetBoston, Wachovia, a po tej dawce finansów po sesji dostaniemy trochę

TMT - Rambus, Juniper Networks, Sun Microsystems. Czy w takim towarzystwie

ktokolwiek spojrzy na dane ? Pewnie że tak, bo dzisiaj są bardzo ważne.

14:30 cała seria od mniej istotnych danych jak indeks nastroju w regionie

NY, inflacja CPI i wartość bazowa, liczba zasiłków od bezrobotnych pilnie

obserwowana po ostatnich danych o bezrobociu, oraz sprzedaż detaliczna za

grudzień, która powinna najmocniej wpłynąć na rynki. My w tym całym

towarzystwie wyników i danych makro mamy jeszcze jedno zajęcie - rynek

walutowy, który choć teraz spokojny, to trzeba mieć świadomość, że dalej

bardzo rozemocjonowany problemami z polityką (Hausner, zapowiadane strajki,

prawdopodobna dymisja ministra Skarbu). Na razie i bez dalszego zamieszania

na złotówce rynek nie będzie skory do wzrostów, prędzej do ponownego testu

wsparć przy 1640 pkt. Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama