Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 19.01.2004 17:51

Najważniejszą informacją dzisiejszej sesji jest to, że nie wyszliśmy poza

obszar trójkąta. Czy trzeba czegoś więcej? Aha, jeszcze jedno. Dziś nie ma

notowań w USA, czego przyczyną jest święto Martina Lutera Kinga. No teraz to

chyba już każdy, kto przypadkiem nie śledził dzisiejszych notowań wie, że

wiele nie stracił. Kontrakty01.gif Indeks01.gif

Reklama
Reklama

Faktycznie, jak można się łatwo domyśleć, aktywność na dzisiejszej sesji nie

była nadzwyczajna. Zaczęliśmy lekkim wzrostem dzięki dobrej końcówce w

piątek w USA. Po spokojnej pierwszej godzinie notowań ceny kontraktów

ruszyły w górę. Wzrost ten miał miejsce już po otwarciu notowań na rynku

kasowym i nosił znamiona nieco naciąganego. Gdy na kasowym nic szczególnego

się nie działo, ceny kontraktów zaliczały maksy. Cel takiej zagrywki zdawał

Reklama
Reklama

się być jeden - rozciągnąć bazę do takiej wartości, by włączyć do gry

arbitrażystów. Udało się. Kosze na kasowym pojawiły się. Wzrost indeksu

sięgnął okolic 1680 pkt, a kontrakty zbliżyły się do poziomu 1700 pkt

(zabrakło 2 pkt).

Takie sztuczne ruchy nie mają wielkich szans na kontynuację. Dziś nie było

inaczej. Ceny zaczęły ponownie spadać i po jakimś czasie oba instrumenty

Reklama
Reklama

notowały nowe sesyjne minima. Na kontraktach doszło do, kolejnego już, testu

dolnego ograniczenia trójkąta, ale kursy nie wyszły poza obszar formacji.

Taki przebieg tego testu może nieco rozczarowywać niedźwiedzi oraz cieszyć

byków. Ja uważam, że dobrze się stało. Dziś taki sygnał były odebrany jako

mało wiarygodny. Mam nadzieję, że jutro także dojdzie to podobnego testu i

Reklama
Reklama

jego wynik będzie bardziej wiarygodny, bo będzie mu towarzyszyć większa

aktywność.

Każdy, kto czytał "Weekendową..." wie, że moje oczekiwania kierują się

raczej ku wybiciu dołem. Dzisiejsza sesja nie zmieniła tych oczekiwań. Już

wspominałem o tym w czasie sesji. Ostatnio doszło do kilku odbić od dolnego

Reklama
Reklama

ograniczenia trójkąta. To one przecież go tworzą. Za każdym razem mieliśmy

do czynienia z wzrostem cen. Warto zauważyć, że kolejne wzrosty są coraz

mniejsze. Można wnioskować, że popyt traci siły i już nie stać kupujących

nawet na wzrost, który miałby doprowadzić do testu górnego ograniczenia

kanału. Ciągle testujemy ograniczenia dolne. Ciągle w jego sąsiedztwie

Reklama
Reklama

pojawiają się gracze, którzy liczą, że pojawi się wzrost i wybicie z

trójkąta górą. W końcu, po kilku nieudanych próbach, to bycze zacięcie

zacznie wygasać, albo właściwie już wygasa sądząc po wielkości kolejnych

odbić od wsparcia. Można przypuszczać, że to zacięcie będzie już tak małe,

że nie wystarczy do obrony wsparcia, a gracze oczekujący na wzrost będą

zmuszeni do zamknięcia pozycji. Czy tak się stanie? Tego oczywiście nikt nie

wie na 100%, ale można być pewnym, że przekonamy się o tym już wkrótce, bo

trójkąt się zacieśnia. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama