nie są jakoś zaskakujące. Wzrost w trendzie wzrostowym trudno oczywiście
odbierać jako zaskoczenie, ale na wczorajszej sesji takim właśnie był. Czy z
tych plusów coś więcej wyniknie ? Nie wiem, o której jest głosowanie w
Sejmie, ale odwaga z jaką SLD mówi o przedterminowych wyborach jasno
pokazuje, że PLD plan Hausnera poprzez i dzisiaj uchwalony zostanie szumnie
nazwany "plan wykonawczy programu". To oczywiście tylko pierwszy element
układanki i tak naprawdę nie tak ważny jak późniejsze ustawy, ale bez tego
fundamentu cały domek z kart zawaliłby się bardzo szybko. Zresztą już się
wali - bo Hausner już dokonuje zmian w programie i przesuwa część cięć
oszczędności w wydatkach socjalnych na lata "powyborcze". To oczywiście
świnia podkładana Platformie Obywatelskiej, więc jej poparcie dla planu
można wykluczyć.
Wykluczyć natomiast nie można dzisiejszego ataku na szczyty. Skoro waluta i
obligacje tak spokojnie przyglądają się politycznemu bagienku, to giełda też
powoli zacznie to ignorować. Powodów do wzrostu w tej chwili nie ma, ale
trzeba pamiętać o specyfice (czytaj patologii) naszego rynku, a więc o
możliwym arbitrażowym rajdzie. A sytuacja sprzyja mu wyjątkowo, bo szczyty
bardzo blisko, liczba otwartych pozycji ogromna, a baza zachęca do kupna
akcji koszykami. Przebicie szczytów wywołałoby ucieczkę niedźwiedzi z rynku,
dalsze rozciąganie bazy i oczywiście wpędziłoby rynek w spiralzkład szans i zagrożeń, to przewagę powinny
mieć byki. MP