Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 28.01.2004 08:01

Wczorajsza sesja na naszym rynku zaczęła się od wzrostu cen po wcześniejszym

mocnym wzroście w USA. Tym razem mamy sytuację odwrotną. W Stanach indeksy

spadły i tym razem należy się spodziewać również spadku na początku naszej

sesji. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Amortyzatorem mógłby być AHI, ale obecne

minusy na kontraktach na indeksy amerykańskie raczej ten amortyzator

Reklama
Reklama

zniwelują.

Dlaczego spadło w USA? Za głównego winowajcę podaje się słabszy od oczekiwań

poziom wskaźnika zaufania konsumentów. Ten zamiast pokonać 100 pkt, jak

niektórzy prognozowali wrósł jedynie do 96,8. Rynek oczekiwał na lepsze dane

i to było pewnie jednym z czynników wczorajszego osłabienia. Jednak trudno

obwiniać brakujące 3 pkt we wskaźniku o spadek cen na całej sesji.

Reklama
Reklama

Zwłaszcza, że sesję wcześniej rynek zachował się bardzo mocno. Wczoraj ta

"moc" niemal zupełnie została przekreślona.

Relatywnie słabszy był sektor technologiczny. Tu sporo winy ponosi Novellus.

Spółka pociągnęła w dół spółki sektora półprzewodników po mało obiecujących

prognozach na przyszłość. Cena akcji Novellusa spadła wczoraj o 14.5%. Inne

większe spółki także ucierpiały: ceny akcji Intela spadły o 2.5%, a Texas

Reklama
Reklama

Instruments stracił 4.7%. Traciły także spółki internetowe przed wynikami,

jakie miał po sesji opublikować Amazon.

Po sesji faktycznie Amazon podał wyniki. Były one dokładnie takie, jakich

spodziewali się analitycy. Amazon zakończył notowania posesyjne spadkiem o

prawie 4%. Nikt nie kupuje wyników zgodnych z oczekiwaniami. Oczywiście

Reklama
Reklama

swoje wyniki podało wczoraj znacznie więcej spółek, ale nie mają one już tak

dużego znaczenia. Tym bardziej dla nas. Nasz rynek ostatnio stracił

korelację z rynkami zachodnimi i porusza się według własnego rytmu. Co

najwyżej sesja w USA ma wpływ na otwarcie notowań.

Pewnie będzie tak i dziś. Po spadku w czasie regularnej sesji oraz dzięki

Reklama
Reklama

obecnym minusom na kontraktach można się spodziewać otwarcia poniżej

wczorajszego zamknięcia. Jest to o tyle ważne, że wczorajsze zamknięcie

sesji do mocnych nie należało. Pogłębienie wczorajszego spadku może owocować

nerwowymi ruchami ze strony podaży, którym nawet koszyki kupna nie będą w

stanie sprostać. Sprawa jest dość delikatna. Zniżka poniżej poniedziałkowych

Reklama
Reklama

dołków najprawdopodobniej wywoła spadek w okolice wsparcia, jakim jest dolne

ograniczenie trójkąta. Tu będziemy mieli kolejną w ostatnich dniach walkę o

obronę tego poziomu. Byki są w trudnej sytuacji, gdyż ostatnio było kilka

dogodnych okazji do wzrostu, które nie zostały wykorzystane. Przedłużająca

się konsolidacja także rodzi wątpliwości, czy rynek faktycznie jest obecnie

zdolny do wzrostu. dziś być może otrzymamy odpowiedzi na wątpliwości.

Kontrakty.gif Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama