Od pierwszych wzrostowych minut na indeksie systematycznie i dość
dynamicznie zjeżdżamy niżej. Gdyby nie obroty jedynie 32 mln to mówiłbym, że
należy oczekiwać dramatu. Tak powodów do paniki nie ma i prędzej mówić
trzeba o osuwaniu (szczególnie, że do obrotów wchodzi też arbitraż), niż o
agresywnym wysypywaniu spółek. Szukamy dna, a dla mnie obecne 32 33 na