jednym zleceniu) nie można. Co z tego, że poznamy tło tej transakcji.
Kilkakrotnie oglądaliśmy już takie "jazdy" i nigdy ze strony GPW nie było
żadnej reakcji, lub działań, które zapobiegłyby takim "pomyłkom" w
przyszłości. A wszystko na najbardziej płynnym instrumencie naszej GPW,
którym jej przedstawiciele chwalą się na całym świecie. Trochę żenujące, ale
drobny inwestor (a taki głównie inwestuje na kontraktach) siłę przebicia ma
zbyt niską, by napsuć krwi odpowiedzialnym za taki stan rynku. A wystarczyło
posłuchać życzliwych uwag podpowiadających natychmiastowe ograniczenie
zlecenia do wspomnianych 100 szt. No cóż, każda strona ma jednak zapewne
inną opinię o dzisiejszym wydarzeniu.
A było ono o tyle nietypowe, że część inwestorów widząc co się dzieje,
nauczona poprzednimi przypadkami natychmiast zaczęła składać mocne kupno. Po
takich cenach każdy chce coś dostać. Zlecenie sprzedaży nie było na tyle
duże by zawiesić kontrakty, więc na 1526 pkt. zrobiliśmy minimum i
rozpoczęło się mocne kupno. Na rynek weszła (może celowo od jednego
inwestora - nie można tego ustalić po zleceniach) lawina zleceń kupna PKC,
która wywołała analogiczną jazdę w drugą stronę. Z minimum 1526 w kilka
sekund byliśmy na 1788 pkt. Żenujący spektakl i "wyczesanie" stopów po obu
stronach rynku. Korzystając znowu z atrakcyjnych cen inwestorzy szybko
zaczęli sprzedawać, choć teraz już nie PKC (by nie sprzedawać 200 pkt.eń szybko nie
wprowadzi i takie ponad 100 punktowe wycieczki jeszcze będziemy oglądać.
Dziwnie tylko w tym kontekście wygląda reklama powyżej, że Forex to niby
taki szybki rynek. FW20 to dopiero błyskawica ;-) Kontrakty01.gif
Indeks01.gif MP