Spadki za oceanem w połączeniu z ostrożnością spowodowaną "zamieszaniem" ze środy przyniosły otwarcie na lekkim minusie. Dość szybko jednak nastroje się poprawiły i rynek wyszedł powyżej poprzedniego zamknięcia wspinając się powoli do góry. Krótko po rozpoczęciu kasowego wzrosty dotarły w pobliże granicy 1650 pkt., którą lekko udało się naruszyć. To jednak sprowokowało aktywniejszą podaż, która nie pozwoliła zagrozić ważnemu oporowi na 1656 pkt. W konsekwencji kurs zaczął osuwać się w dół i chociaż nie doszło do mocniejszej wyprzedaży to jednak przewaga niedźwiedzi utrzymywała się już do końca dnia. W ostatniej godzinie handlu udało się sprowadzić rynek w okolice istotnego wsparcia, jakie znajdowało się na wysokości 1625 pkt. To zmobilizowało byki na tyle, że w końcówce odrobiły cześć strat i ostatecznie test zakończył się niepowodzeniem.

Sesja nie zmieniła nic w obrazie rynku, który znowu utknął pomiędzy ważnymi ograniczeniami. Z dołu mamy skutecznie obronione po raz drugi wsparcie na linii trendu opartej o dna z 26 listopada i 29 stycznia dziś położonej na wysokości 1630 pkt., zaś z góry barierą podażową jest połowa świecy z ubiegłej środy na 1656 pkt. Do czasu przebicia którejś z tych barier trudno więc przesądzać kierunek nawet w najbliższych dniach, ale od strony technicznej więcej argumentów przemawia jednak za negatywnym wariantem. Samo ograniczanie się do obrony wsparcia, a za takie należy uznać wczorajsze zachowanie popytu nie wystarczy bowiem by oczekiwać większej poprawy zwłaszcza, że nie jest on w stanie zagrozić bezpośrednio powyższemu oporowi. Nie jest to zresztą jedyny element zwiększający ryzyko osłabienia. Wystarczy bowiem rzut oka na negatywny układ wskaźników, z których najważniejszy w kolejnych dniach będzie MACD. Zwiększa on bowiem tempo spadków pozostając poniżej średniej i jest bardzo blisko poziomu równowagi, a jego ewentualne przełamanie będzie mocnym sygnałem dla zniżki i to nie tylko w krótkim okresie. Również ROC pomimo zmiany kierunku na wzrostowy nie może uporać się z linia neutralną. Bardziej prawdopodobne są więc kolejne próby testu linii listopadowej zwyżki, tym bardziej że obecny poziom kursu powinien ułatwić zadanie niedźwiedziom. Niewielki wpływ na rynek będzie mieć raczej lekkie odbicie w USA, choć na początku dzisiejszej sesji może to nieco powstrzymać podaż. Później jednak należy liczyć się z mocniejszymi testami wsparcia na linii trendu nie wykluczając zejścia poniżej na zamknięciu.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1630, 1617, 1603

Oporu - 1656, 1663, 1667