Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 09.02.2004 16:02

Wreszcie kolejna ciekawa sesja. Ostatnia miała miejsce w środę przed dwoma

tygodniami. Wtedy wybijaliśmy się w dół z konsolidacji, do której dziś

powróciliśmy. Właściwie nie tylko powróciliśmy. Za jednym zamachem doszliśmy

do górnego ograniczenia tej konsolidacji. Jest szansa na wybicie. Można

podejrzewać, że jeśli sesja w USA zakończy się pomyślnie dla byków, to jutro

Reklama
Reklama

zaczniemy od luki hossy. Tak to wygląda w chwili obecnej.

Już początek sesji by ciekawy. Zaczęliśmy bowiem od wzrostu cen o 15 pkt

dokładnie na poziomie wybicia z konsolidacji "dolnej". Pokonany został

poziom 1663 pkt. i to jeszcze przed rozpoczęciem notowań akcji. Gra w ciemno

się opłacała. Także na kasowym przewagę miał popyt, co szybko przełożyło się

wzrost cen papierów. Reszta sesji to właściwie nieprzerwana zwyżka. Korekty

Reklama
Reklama

to jedynie przystanki niż faktyczne ruchy spadkowe. To sygnalizowało, że

ciężko będzie bykom odebrać dzisiejsze zwycięstwo. Koniec sesji pokazał, że

nie było wielu śmiałków, którzy by się w ogóle tego podejmowali.

Indeks01.gif Kontrakty01.gif

Patrząc z większej perspektywy można się zastanawiać, czy nie mamy do

czynienia z początkiem ruchu, jakiego można się było spodziewać po

Reklama
Reklama

zachowaniu podaży pieniądza. Należało się liczyć z możliwością wystąpienia

wzrostu, ale przyznam, że sądziłem, że zacznie się on od niższego poziomu.

Jeśli założyć, że faktycznie zaczynamy ten spodziewany ruch w górę, który ma

zakończyć całą falę wzrostu od marca ubiegłego roku, to skala ostatniego

spadku nie pozwala na zbyt wysokie prognozy. W "Weekendowej..." sprzed

Reklama
Reklama

miesiąca pisałem o dwóch prawdopodobnych poziomach zakończenia wzrostów.

Było to 1900 pkt i 2100 pkt. Żeby za bardzo nie bujać w chmurach skupmy się

na tym pierwszym. Innymi słowy jest szansa, że dzisiejsze wybicie zaprowadzi

nas do 1900 pkt, czyli na nowe szczyty trwającego już prawie rok wzrostu.

Jest jeden warunek takiego scenariusza. Musimy wyjść nad spadkową linię

Reklama
Reklama

trendu opartą na styczniowych szczytach, która wcześniej była górnym

ograniczeniem trójkąta. Pokonanie tego oporu otworzy nam drogę do ataku na

szczyty. Dziś nie udało się jej otworzyć. Jest szansa, że te drzwi zostaną

otwarte jutro, a może i wyważone mocnym początkiem notowań. I zdanie na

koniec. Gracze na terminowym pomylili się po raz kolejny baza1.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama