a po drugie natychmiast mocno umocniłoby dolara wobec euro. Próbkę tego
mieliśmy najpierw na otwarciu luką po weekendzie, następnie wczoraj gdy
kraje UE opublikowały raport, z którego wynika, że będą osłabiać euro
wszelkimi możliwymi sposobami. No cóż, cały czas nieskutecznie i cały czas
wbrew analizie technicznej. A do tego przy procedurach obowiązujących w UE
zaczną interwencję w jakimś 2007 r. Żartuję oczywiście, ale paradoksalnie
większe znaczenie na rynku walutowym przywiązywałbym do słów amerykańskiej
administracji, niż zagmatwanych i mało efektywnych działań np EBC. z
unikającym odpowiedzi na pytania o interwencje (a wystarczyłoby postraszyć)
prezesem Trichet. A tak, w międzyczasie właśnie nowy miesięczny maks euro do
dolara.
A u nas ? Po takiej sesji jak wczorajsza nie ma innego wyjścia jak zachować
optymizm. Sesja była wyjątkowo bycza, a oliwy do ognia dolewają dzisiejszej
nagłówki o rekordach WIG. Bez korekty się nie obędzie, której
usprawiedliwieniem może okazać się wczorajsze oburzenie Rokity na odrzucenie
przez premiera idei podatku liniowego, co "stawia pod znakiem zapytania
porozumienie". To jednak bardziej medialny szum, bo złotówka bardzo
spokojna. Wszystko wskazuje więc na to, że będziemy atakować wrześniowe
szczyty i choć wcześniej przez rynek przejdzie korekta, to dopiero gdy
obroty zaczną rosnąć w czasie jej wystąpienia, a nie zdynamizowania wzrostów
(jak wczoraj na każdym e