Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 10.02.2004 17:51

Sesja była kontynuacją wczorajszego wyskoku. W USA dramatu nie było, a samo

to zapewniało, że wczorajszy rajd w połączeniu z medialnym opisem nowego

szczytu WIG da na dzisiaj sporą dawkę optymizmu. Kontrakty nawet nie chciały

poczekać na potwierdzenie tego na rynku kasowym i i już w pierwszej godziny

ruszyły kilkanaście punktów do góry.

Reklama
Reklama

Trochę się pospieszyły, bo choć indeks zaczął także od wzrostów, to nie

obyło się bez realizacji zysków. Paradoksalnie jednak, ten spadek był

później główną siłą napędową nowych maksów. Zatrzymanie spadku indeksu na

poziomie wczorajszego zamknięcia wyraźnie bowiem potwierdziło, że mieliśmy

jedynie korektę/realizację zysków, która w tak szybkim wzroście jest rynkowi

bardzo potrzebna.

Reklama
Reklama

Strząśnięcie "niewiernych" trwało jeszcze kilka godzin, gdy w konsolidacji

duzi gracze napełniali portfele i dopiero w ostatniej godzinie ruszyliśmy do

góry. Do tego momentu obroty sięgnęły prawie 300 mln czyli wyraźnie więcej

niż na poprzedniej sesji, a to tylko potwierdziło wiarygodność dalszego

wzrostu.

No właśnie - wiarygodność wzrostu. Dzisiaj już tak optymizmem bym dalej nie

Reklama
Reklama

tryskał. Ta końcówka choć może na wykresie wygląda podobnie, to nie była już

silnym kupnem wszystkich funduszy. Dzisiaj w końcówce głównym aktorem byli

arbitrażyści składający zlecenia koszykami kupna. Wszystko zainicjowało PEO,

które wyjściem na nowe maksy podciągnęło indeks i natychmiast rozciągnęło

bazę na kontraktach. Później poszła już właśnie lawina kupna koszami, a

Reklama
Reklama

przejście historycznego szczytu PKN wywołało także silne (nie arbitrażowe,

co jest plusem) zakupy na tych akcjach.

Absolutnie jednak nie namawiałbym do łapania szczytu, bo korekta może być i

dopiero nawet 100 pkt. wyżej, gdy z wrześniowym szczytem jutro upora się

także Indeks01.gif Kontrakty01.gif a rozciągnięta dzisiaj do ponad 35 pkt

Reklama
Reklama

baza wywoła lawinę arbitrażu. Z takim rynkiem absolutnie walczyć nie można.

Uważam jednak, że skala i dynamika wzrostu jest trochę za duża i uderzenie

podaży może być tutaj bardzo gwałtowne i nie skończyć się tak jak dzisiaj na

poprzednim zamknięciu. Pytanie teraz, czy będzie to ruch powrotny do

przebitego na indeksie wrześniowego szczytu, czy też nieco wcześniej, czyli

Reklama
Reklama

zbieranie sił przed jego pokonaniem ? Kolejne nieodpowiedzialne wypowiedzi

polityków zachęcają do tego drugiego. Ale o tym już jutro rano. MP

Niżej obowiązkowa lektura (na razie nie komentuję, by każdy obiektywnie

przeczytał)

http://kpwig.gov.pl/komunikaty/11_2_04.pdf

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama