3) Będą tworzone nowe miejsca pracy i administracja prezydenta może mieć
racje (prognozy nowych miejsc pracy 2-3 krotnie większe od wszystkich
analityków) 4) Nie ma żadnego zagrożenia słabnącym dolarem - pomaga on tylko
w zmniejszeniu deficytu obrotów bieżących. 5) Zagraniczni inwestorzy nie
przestaną z powodu słabnącej waluty kupować amerykańskich obligacji. Oni po
prostu muszą to robić. 6) Nawet jeśli Bank of Japan przestanie interweniować
na rynku jena, to jego wzmocnienie będzie krótkotrwałe i też nie przełoży
się na spadek popytu (rosnąca rentowność) na amerykańskie obligacje. ....
Jeszcze kilka punktów by się znalazło, ale to i tak prawdziwa idylla.
Złośliwi mówią, że Greenspan tak przesadził z optymizmem dlatego, że rano z
czołówek serwisów zepchnął go Disney. To bardziej żarty oczywiście, ale w
każdej plotce jest ziarnko prawdy.
Dzisiaj wystąpienie powtórzone zostanie w Senacie, ale wszyscy wiedzą już
czego się spodziewać. Także tego, że skoncentrowane będzie bardziej na
podatkach i deficycie, a więc nie da się uniknąć krytyki deficytów przez
Greenspana, bo pomimo nawet roku wyborczego nie może powiedzieć, że wszystko
jest w porządku. Deficyty zawsze go martwiły (po słabnącym dolarze został do
zmartwienia tylko budżetowy).
Rynki na świecie ustawi dzisiaj co innego. O 14:30 mamy publikację danych.
Na rozgrzanie idzie liczba nowych wniosków od bezrobotnych, a najważniejsza
będzie sprzedaż detaliczna w styczniu,ażenia, niż dobre dane. Warto jeszcze zerknąć na wykresy.
Głowy z ramionami odpadają po wczorajszej sesji dla SP500.gif i Dow.gif Mamy
nowe szczyty (oprócz Nasdaq.gif ). Istotnymi wsparciami stają się teraz
dołki z przełomu stycznia/lutego oraz dla szerokiego rynku SP500.gif szczyty
odreagowania po WTC
Naszemu rynkowi sesja w USA powinna pomóc. Powinna piszę z wątpliwościami,
bo wraz ze słabnącym wczoraj dolarem osłabła też złotówka do Euro (wzmocniła
się do dolara), a w związku z tym znowu może zacząć budzić to obawy
większych inwestorów, tym bardziej, że po wypowiedziach Hausnera jasnym
stanie się przekroczenie progu 55% gdy EUR/PLN zacznie robić nowe maksy. To
jednak tylko bardziej zagrożenie, a nowe szczyty na amerykańskich indeksach
są faktem, więc górę weźmie to drugie. Nowe szczyty u nas ? Moim zdaniem mogą
okazać się pułapką i wolałbym tą fazę wzrostu sobie odpuścić, niż narażać
się na zjazd podobny do wczorajszego. Indeks powinien najpierw zejść do 1710
pkt. i dać szansę nerwowym inwestorom na realizację zysków. Tylko realizację
zysków, bo po takich wzrostach są na razie całe tabuny inwestorów
czekających na jakąś korektę. MP