Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 12.02.2004 15:12

Nowe szczyty w USA musiały podziałać na nasze kontrakty, szczególnie po

ostatnich świetnych sesjach także na naszym rynku. Co innego jednak emocje

przeniesione zza oceanu, a co innego napełnianie portfeli funduszy w nadziei

na dalsze dłuższe wzrosty.

Dzisiaj oglądaliśmy tylko to pierwsze, choć patrząc jedynie na ruch cen nie

Reklama
Reklama

będzie tego tak widać. W momencie otwarcia rynku kasowego ruszyliśmy bowiem

dość

szybko do góry, a rynkowym liderem była TPS odrabiająca wczorajsze straty i

naruszająca szczyt z 13 stycznia. W pierwszej fazie tego wzrostu kontrakty

zaczęły pokornie go naśladować, a im bliżej byliśmy wczorajszego szczytu na

indeksie, tym większa była presja sprzedaży na rynku terminowym i zaczęliśmy

Reklama
Reklama

zmniejszać bazę.

Powód tego sceptycyzmu był dość oczywisty. Wzrost zrobił wąski rynek, a

wręcz praktycznie tylko wspomniana TPS. Zarówno jeśli chodzi o plusy przy

kursach,

jak i aktywność inwestorów. TPS robiła prawie połowę obrotów całego rynku.

Inwestorzy

Reklama
Reklama

dobrze pamiętają, jak kończą się takie mało wiarygodne wzrosty - patrz

wczorajszy wzrost koszykami, z małym dramatem na koniec sesji. Chyba bez

większego zaskoczenia na rynku przez kolejne 3h rozpoczęło się schładzanie

rozpalonych

byczych głów. Trzeba przy tym powiedzieć, że jeśli po tak silnych wzrostach

Reklama
Reklama

nadchodzi bardzo płytka korekta i nie widać przy tym żadnej agresywnej

podaży, a do tego spadek odbywa się na mniejszym obrocie, to wszystko to

bardzo dobrze o rynku świadczy.

Tak było właśnie dzisiaj. Jeśli rynek szedł do dołu, to nie dlatego, że

fundusze dużymi zleceniami pozbywały się akcji z portfeli, ale dlatego, że

Reklama
Reklama

popyt przesuwał się coraz niżej czekając na realizujących zyski. Tak

doszliśmy do porannego minimum, na którym indeks zatrzymał spadek. Przy

okazji, znowu ogólny "banał". Jeśli mamy do czynienia z tak silnym trendem,

to część inwestorów oczywiście nie ma akcji i chce je jak najszybciej kupić.

Kupowanie nowych maksów choć jako strategia inwestycyjna jest bardzo

Reklama
Reklama

korzystne, to psychicznie dla wielu jest nie do pokonania. Większość woli

kupić, gdy drożej już było i mają korektę. Zawsze tak to działało i zawsze

tak będzie działać. Dlatego większość takich długich ruchów kończy się albo

podwójnymi szczytami, albo jakimiś innymi figurami, ale bardzo rzadko

pojedynczym wyskokiem i natychmiastowym zwrotem do dynamicznego spadku.

Takie sprzyjające bykom łapanie korekt będzie jeszcze obowiązywać

przynajmniej jutro.

Dopiero od poniedziałku zaczniemy nowy rozdział.

Podsumowując. Mieliśmy korekcyjną sesję dalej mocnego rynku, dlatego

korekta ta odbyła się dzisiaj "w biegu", a jej spadkową część odrobiliśmy

już wczoraj w końcówce. Jedziemy wyżej ? Tego nie powiedziałem. Gdy

dochodzimy do szczytu wyraźnie widać, że nie ma chętnych do pchania tego

wózka dalej. Albo jesteśmy tam dzięki koszykom, albo w ogóle nie ma obrotów.

Rynek musi zebrać siły do dalszego wzrostu, albo dostać jakiś impuls,

którego na ten tydzień już nie widać. Wygląda to więc na dalszą

konsolidację, lub nawet pogłębienie korekty, która jak na wysokość wzrostu

do tej pory była dość

skromna. Dopiero po tym oczyszczeniu rynku wyjście na nowe maksy wywoła

kolejną falę zakupów. Teraz trzeba oczyścić rynek "z zysków", by pojawiła

się chciwość na nowe ;-) Kontrakty01.gif Indeks01.gif 56 57 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama