Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 13.02.2004 07:52

Zmiany indeksów na wczorajszej sesji w USA nie były znaczące. Ot, lekki

spadek po wzroście z poprzedniego dnia. Wcześniejsze dane makro nie

wzbudziły większych emocji. To samo tyczy się ponownego wystąpienia szefa

Fed A. Greenspana. Nie było tu wiele nowych elementów, co pozwalało rynkom

zająć się swoimi sprawami. O ważności tego wystąpienia niech świadczy fakt

Reklama
Reklama

ciągłej konsolidacji na parze eurusd. Kurs nawet nie drgnął. Cały ruch

wywołany impulsem wystąpienia został zrealizowany już w środę.

Wracajmy na rynek akcji. Wśród spółek wchodzących w skład indeksu DJIA

najwięcej wczoraj zyskał Honeywell (+2.4%). Kolejną sesję rósł Disney

(+1.4%) po środowym wzroście o prawie 15%. Słabo sobie radził

Hewlett-Packard tracąc 3.9%. Sesję do nieudanych mogą zaliczyć także

Reklama
Reklama

posiadacze papierów: SBC Communications, Alcoa i McDonald`s. Z pozostałych

spółek warto wspomnieć o ImClone Systems. Produkt tej spółki, lek na raka

Erbitux, został zaakceptowany przez Urząd Żywności i Leków. Po tej

informacji cena akcji spółki... spadła o 21%. Mamy tu klasyczną sytuacją

sprzedaży faktów, choć za jakiś czynnik ryzyka uważa się wstrzymanie

rozpoczęcia produkcji leku do chwili uzupełnienia dokumentacji przez spółkę.

Reklama
Reklama

Rynek jest jednak kapryśny i zmienia nastroje dość szybko. W czasie notowań

po sesji cena ImClone wzrosła o 32%. W czasie popołudniowych notowań uwagę

graczy skupiał oczywiście Dell. Spółka podała wynik o 1c lepszy od prognoz

analityków. To starczyło by zakończyć notowania posesyjne wzrostem o 0.5%.

Obecnie kontrakty w USA notują małe plusy względem fair value (SP +2.09 NQ

Reklama
Reklama

+4.02)

To ostatnie pomoże nam zacząć sesję od niewielkiego wzrostu. Wczorajszy

dzień skończył się u nas poprawą nastrojów, co tylko w tym wzroście na

początku sesji nam pomoże. Co do dalszych losów naszego rynku, to sytuacja

nie jest już tak jasna. Problem w tym, że jesteśmy w fazie korekty po dwóch

Reklama
Reklama

dniach mocnego wzrostu. Na razie nie jest ona zbyt mocna, co pozwala

przypuszczać, że rynek jest w dobrej kondycji. Nie pozostaje więc nic

innego, jak czekać na kontynuację wzrostu. Będzie to o tyle ważne, że ta

kontynuacja będzie tożsama z ostatecznym pokonaniem szczytu z września. Czy

nastąpi to już dziś, czy już po weekendzie ma tu mniejsze znaczenie.

Reklama
Reklama

Kontrakty.gif Indeks.gif

W czasie dzisiejszej sesji nie będzie zbyt wielu atrakcji z postaci

publikowanych danych makro. O 14:30 zapoznamy się z wielkością deficytu w

bilansie handlowym USA. Po ostatnich danych o wartości 38 mld dolarów, dziś

rynek spodziewa się wzrostu deficytu do 40 mld dolarów. Większemu wzrostowi

deficytu pomaga cały czas słaby dolar. Przed 16:00 zapoznamy się z wstępną

wartością lutowego wskaźnika nastrojów konsumentów liczonego przez

Uniwersytet Michigan. Oczekiwania oscylują wokół 103.3 pkt. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama