Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 17.02.2004 15:13

Zgadywałem dziś rano, że byki przetestują dzisiaj szczyty, ale nie będzie to

silne wybicie i utkniemy na kolejne kilka dni w konsolidacji pod szczytami,

czekając na plan Hausnera. Każda kolejna minuta sesji zdawała się

potwierdzać słuszność takiego scenariusza i prognozy zmienić po sesji

niestety nie można.

Reklama
Reklama

Zaczęliśmy właśnie od ataku na opory, gdy indeks pierwszymi tikami poprawił

szczyty. Ale jedynie indeks, co przy ostatnio bardzo podatnych na emocje

kontraktach już powinno zastanawiać. Te obawiały się dwóch rzeczy. Po

pierwsze fatalnego zachowania Bux, które wpływ na nas ma tym większy im

większe zaangażowanie na rynku zagranicznego kapitału. A że taki wspomaga

ostatnie wzrosty nie ma chyba wątpliwości. Po drugie - na największych

Reklama
Reklama

spółkach nowy szczyt indeksu nie wystraszył podaży i zamiast kontynuacji

wzrostu inicjowanego przez silny popyt, lub choć cofnięcie podaży,

oglądaliśmy zwiększanie ofert po stronie sprzedaży i próbę zamknięcia

porannej luki hossy. Jakże odmienne zachowanie od luki hossy np. z 9 lutego.

To przekonało wszystkich, że po raz kolejny atak na szczyt skończy się

niepowodzeniem. Pierwszy był "koszykowy" (arbitrażyści), drugi zupełnie bez

Reklama
Reklama

obrotu, trzeci jedynie emocje na otwarcie (dobra sesja w USA) i teraz

czwarty nowy szczyt dokładnie to samo - tylko otwarcie (dzięki neutralnym

wynikom KGHM i dobrej wczorajszej sesji). Ruszyliśmy na południe i spadek

ten mimo wszystko należy zapisać na korzyść byków. Obroty były bowiem bardzo

umiarkowane, a gdyby nie liczyć 48 mln na Netii to nawet dość niskie. Takie

Reklama
Reklama

spadek na niskich obrotach przekreśla tezę o dystrybucji największych

graczy. Teraz nie było po prostu jeszcze siły na pokonywanie oporów i

fundusze zgodziły się trochę odpocząć.

By ten odpoczynek nie przerodził się w rzeźbienie szczytu, indeks z

kontraktami nie powinny spaść pod piątkowo/poniedziałkowe dołki.

Reklama
Reklama

Kontrakty01.gif Indeks01.gif Poziomy te po dzisiejszym szczycie stają się

bowiem linią szyi podwójnego szczytu. Nie widziałem dziś żadnej agresywnej

podaży, więc jeśli jutro po ewentualnej słabej sesji w USA ruszymy na

południe, to spodziewałbym się silnej obrony tego poziomu. To jeszcze nie

ten etap, gdy łapacze korekt pozwolą na głębszy spadek.

Reklama
Reklama

Podsumowując, nieudany atak na opory zakończyliśmy konsolidacją pod

szczytami, której obraz poprawiły też trochę sztucznie koszyki kupna od

arbitrażystów. Uznałbym to dalej za zbieranie sił do dalszego wzrostu, ale

by nie przekreślać zbyt szybko jego szans nie powinniśmy zejść pod

piątkowo/poniedziałkowe dołki. Ruchy w czasie sesji zbyt ciekawe nie były,

ale warto na koniec przypomnieć kilka ciekawych informacji, których

szczegółowo opisywać nie będę, tylko odeślę do wcześniejszych komentarzy.

Przede wszystkim należy przypomnieć o rezygnacji premiera z kierowania

partią (ale zostanie premierem, jak w Niemczech, czy Wlk Brytanii),

zadeklarowaniu poparcia planu Hausnera przez SLD niezależnie od tego kto

będzie nimi rządził, i w końcu wybraniu (niemal zgodnie z oczekiwaniami)

nowych członków RPP, co pozostało bez większego wpływu na rynek. Z zagranicy

mamy kolejny słaby indeks nastrojów (niemiecki ZEW), kolejne nieudane plotki

(tym razem o odpływie kapitałów z USA), oraz bardzo dobre dane z USA o

aktywności gospodarczej w rejonie NY i neutralne o produkcji przemysłowej.

Rano emocjonujemy się zamknięciem w USA i zastanawiamy kiedy (a może jednak

"czy") będziemy znowu testować szczyty. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama