+0,2% czyli niedźwiedzie straciły argument o recesji.
Większe emocje na światowych giełdach wzbudzi zapewne dzisiejsza liczba
wniosków od bezrobotnych w USA. Initial.gif Przypomnijmy, że prezydent
obiecuje,
Greenspan obiecuje, a na rynku pracy dalej kiepsko, czego wyraz konsumenci
dali ostatnio przy okazji fatalnego odczytu indeksu nastroju Univ Michigan,
spowodowanego właśnie słabą kondycją rynku pracy. Dzisiaj oczekuje się 352k
po ostatnim dość mocnym wzroście do 363k. Razem z tymi danymi poznamy
inflację PPI (cen producentów), oraz PPI bez żywności i paliw. To znowu dość
istotne dane, ze względu na duże emocje jakie budzi termin najbliższej
podwyżki stóp. Co prawda Greenspan zapewniał, że inflacja jest pod kontrolą,
ale to samo mówił o rynku pracy, czy deficycie, a po jego wystąpieniu
wszystkie na razie przeciwstawiają się jego słowom. Na dzisiaj im PPI
wyższe, tym mniej inwestorzy ucieszą się z "potwierdzenia ożywienia", a
bardziej przestraszą nadchodzącej podwyżki stóp. Prognoza PPI za styczeń to
+0,4%,
wartość bazowa +0,1%.
O tej samej godzinie będzie jeszcze jedno istotne dla rynków wydarzenie.
Europejski Bank Centralny zbiera się dzisiaj na posiedzeniu, ale nie
podejmuje decyzji o stopach procentowych. Natomiast o 14:30 rozpoczyna się
konferencja prasowa i znowu wszystkie oczy skierują się na prezesa Trichet,
który będzie zapewne zasypywany pytaniami o kurs euro. Ostatnio inwestorzy
stale słyszą to samo - EBC się martwi, ale nic nie zrobi, yprzedzające koniunktury (LEI) o 16:00 prognozowane na styczeń na +0,2% po
grudniowym +0,5%, oraz o 18:00 indeks Philadelphia Fed obrazujący aktywność
gospodarczą w rejonie Filadelfii.
U nas najważniejsza kwestia to wyniki Pekao i jak zwykle musimy się
domyślać, kiedy zostaną opublikowane. Nie wiem czy doczekam czasów, gdy na
GPW spółki będą przedstawiały kalendarz publikacji wyników nie tylko z datą,
ale i godziną, a do tego będą tego przestrzegać. Konferencja w sprawie
wyników będzie o 15:00 więc powinniśmy je dostać przed 10:00, ale znowu
pytanie, czy przed 10:00 to oznacza przed 9:00 - niekoniecznie. Z mediany
prognoz 10 analityków ankietowanych przez Reutera należy się spodziewać 336
mln zysku brutto!. Najwyższa prognoza 465 mln najniższa 310 mln.
Rozbieżności wynikają z faktu, że trudno oszacować wpływ obniżonego w
przyszłym roku podatku CIT na przesunięcie dochodów z IV kwartału już na
nowy rok. To ewentualne świetne alibi dla byków.
Należy wspomnieć jeszcze o świetnych danych o produkcji przemysłowej. Co
prawda ostatnio zdążyliśmy się już do nich przyzwyczaić, ale nie zmienia to
faktu, że w oczach szczególnie zachodnich inwestorów mocno poprawia to ocenę
naszego rynku. To jednak pryszcz w porównaniu do tego, jak otoczenie
makroekonomiczne może zmienić się w najbliższych tygodniach w związku z
przyjmowaniem/odrzucaniem planu Hausnera. Reakcja rynku na dane będzie więc
dość ograniczona, choć należy wspomnieć, że w ostatnich miesiącach tego typu
publikacje były zapalnikiem do bardzo silnego wzrostu, tłumaczonego później
jako oczywisty (choć nie na początku sesji ;-) po dobrych danych makro. Ja
dalej patrzyłbym w kierunku konsolidacji i nie zgadywał teraz kierunku
wybicia, bo jeszcze oprócz ruchu cen (jak wczoraj koszykami) potrzebny jest
do tego wyraźny wzrost obrotów i dopiero taki impuls zachęci do angażowania
się w rynek. Tym impulsem może być dzisiaj PEO, lub dane o 14:30 w USA. Kontrakty.gif Indeks.gif MP