Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 19.02.2004 07:53

Wczoraj przed sesją w USA nie wiedziałem, czym rynki w USA mogą się

ekscytować na najbliższej sesji. Dalej nie wiem, bo choć notowania nie są

zupełnie płaską linią, to całą sesję indeksy krążyły spokojnie przy

zamknięciach i dopiero sama końcówka przesądziła o zamknięciu na minusach.

Zamknięciu zupełnie bez znaczenia. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Reklama
Reklama

Za spadek w końcówce część analityków winą obarczyła bardzo dynamiczne

umocnienie dolara, który nieudanie zaatakował szczyty i realizacja zysków

połączona z rozczarowaniem przyniosła falę wyprzedaży euro. Niby wspomagała

to Japonia i prezydent Francji nawołujący do osłabienia euro, ale dla

wszystkich inwestorów chyba jest jasne, że to jedynie medialne wytłumaczenie

ruchu, a nie jego siły napędowe.

Reklama
Reklama

Z danych makro nikt wielkiej sensacji nie robił. Słabsze dane z rynku

nieruchomości wytłumaczono fatalną pogodą, a lepsze dane o sprzedaży sieci

handlowych Walentynami. Na swoje sektory miało to jakiś wpływ, ale bardzo

ograniczony. Ze spółek dalej roztrząsano sprawy wielkich fuzji, a co ciekawe

przy Disney i Comcast, kilku analityków stwierdziło, że podbicie oferty do

30 dolarów też nie wystarczy do przejęcia Disney`a. Ten podobno będzie się

Reklama
Reklama

bronił przed wrogim przejęciem o ile nie dostanie 35 dolarów. Klapa tej

fuzji rozczaruje rynek, podbicie oferty w pobliże 35 dolarów dałoby bykom

potężnego kopa i spekulacje i niedowartościowanych firmach. Królem parkietu

z kolei był wspominany Rambus, który po korzystnym wyroku rósł 35% i pomagał

całemu Nasdaq.

Reklama
Reklama

Dzisiaj inwestorzy na światowych rynkach mają dość mocno zapełniony

kalendarz "makroekonomiczny", a po zakończeniu publikacji wyników

amerykańskich spółek właśnie na tym koncentruje się większość uwagi.

Zaczęliśmy już o 8:00 publikacją ostatecznych danych o dynamice PKB Niemiec

za IV

Reklama
Reklama

kwartał 2003 roku. Rok do roku ostatnio dostaliśmy -0,2% Teraz rewizja miała

pokazać nieco lepszy obraz niemieckiej gospodarki i PKB r/r miało wynieść

0,0%. Choćby tylko spełnienie tych prognoz to już dobra informacja dla

rynków, bo przy PKB wszystko co na minusie mocno straszy byki. No to ile w

końcu było ? Więcej od prognoz. Zarówno kw/kw jak i rok/roku wzrost wyniósł

Reklama
Reklama

+0,2% czyli niedźwiedzie straciły argument o recesji.

Większe emocje na światowych giełdach wzbudzi zapewne dzisiejsza liczba

wniosków od bezrobotnych w USA. Initial.gif Przypomnijmy, że prezydent

obiecuje,

Greenspan obiecuje, a na rynku pracy dalej kiepsko, czego wyraz konsumenci

dali ostatnio przy okazji fatalnego odczytu indeksu nastroju Univ Michigan,

spowodowanego właśnie słabą kondycją rynku pracy. Dzisiaj oczekuje się 352k

po ostatnim dość mocnym wzroście do 363k. Razem z tymi danymi poznamy

inflację PPI (cen producentów), oraz PPI bez żywności i paliw. To znowu dość

istotne dane, ze względu na duże emocje jakie budzi termin najbliższej

podwyżki stóp. Co prawda Greenspan zapewniał, że inflacja jest pod kontrolą,

ale to samo mówił o rynku pracy, czy deficycie, a po jego wystąpieniu

wszystkie na razie przeciwstawiają się jego słowom. Na dzisiaj im PPI

wyższe, tym mniej inwestorzy ucieszą się z "potwierdzenia ożywienia", a

bardziej przestraszą nadchodzącej podwyżki stóp. Prognoza PPI za styczeń to

+0,4%,

wartość bazowa +0,1%.

O tej samej godzinie będzie jeszcze jedno istotne dla rynków wydarzenie.

Europejski Bank Centralny zbiera się dzisiaj na posiedzeniu, ale nie

podejmuje decyzji o stopach procentowych. Natomiast o 14:30 rozpoczyna się

konferencja prasowa i znowu wszystkie oczy skierują się na prezesa Trichet,

który będzie zapewne zasypywany pytaniami o kurs euro. Ostatnio inwestorzy

stale słyszą to samo - EBC się martwi, ale nic nie zrobi, yprzedzające koniunktury (LEI) o 16:00 prognozowane na styczeń na +0,2% po

grudniowym +0,5%, oraz o 18:00 indeks Philadelphia Fed obrazujący aktywność

gospodarczą w rejonie Filadelfii.

U nas najważniejsza kwestia to wyniki Pekao i jak zwykle musimy się

domyślać, kiedy zostaną opublikowane. Nie wiem czy doczekam czasów, gdy na

GPW spółki będą przedstawiały kalendarz publikacji wyników nie tylko z datą,

ale i godziną, a do tego będą tego przestrzegać. Konferencja w sprawie

wyników będzie o 15:00 więc powinniśmy je dostać przed 10:00, ale znowu

pytanie, czy przed 10:00 to oznacza przed 9:00 - niekoniecznie. Z mediany

prognoz 10 analityków ankietowanych przez Reutera należy się spodziewać 336

mln zysku brutto!. Najwyższa prognoza 465 mln najniższa 310 mln.

Rozbieżności wynikają z faktu, że trudno oszacować wpływ obniżonego w

przyszłym roku podatku CIT na przesunięcie dochodów z IV kwartału już na

nowy rok. To ewentualne świetne alibi dla byków.

Należy wspomnieć jeszcze o świetnych danych o produkcji przemysłowej. Co

prawda ostatnio zdążyliśmy się już do nich przyzwyczaić, ale nie zmienia to

faktu, że w oczach szczególnie zachodnich inwestorów mocno poprawia to ocenę

naszego rynku. To jednak pryszcz w porównaniu do tego, jak otoczenie

makroekonomiczne może zmienić się w najbliższych tygodniach w związku z

przyjmowaniem/odrzucaniem planu Hausnera. Reakcja rynku na dane będzie więc

dość ograniczona, choć należy wspomnieć, że w ostatnich miesiącach tego typu

publikacje były zapalnikiem do bardzo silnego wzrostu, tłumaczonego później

jako oczywisty (choć nie na początku sesji ;-) po dobrych danych makro. Ja

dalej patrzyłbym w kierunku konsolidacji i nie zgadywał teraz kierunku

wybicia, bo jeszcze oprócz ruchu cen (jak wczoraj koszykami) potrzebny jest

do tego wyraźny wzrost obrotów i dopiero taki impuls zachęci do angażowania

się w rynek. Tym impulsem może być dzisiaj PEO, lub dane o 14:30 w USA. Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama