W rezultacie główne indeksy pozostawały w okolicach poprzednich zamknięć i żadna ze stron nie była w stanie przejąć inicjatywy wyznaczając kierunek. Tą względną stabilizację potwierdzała również niewielka aktywność inwestorów. Pod koniec dnia przebudziła się jednak podaż i zaczęła się nieco mocniejsza realizacja zysków, która pomimo lekkiego odbicia w końcówce wystarczyła by sprowadzić indeksy na niewielkie minusy i tam też zakończyć notowania. Osłabienie nie zmienia w większym stopniu sytuacji rynków amerykańskich i należy je traktować jako efekt wyczekiwania na bardziej zdecydowane sygnały. Takowe mogą pojawić się już dziś za sprawą sporej porcji danych makro. Najistotniejsze będą informacje o liczbie nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, na które inwestorzy mogą być uczuleni zwłaszcza po ostatnich rozczarowujących danych z rynku pracy. Nie bez echa powinny też przejść indeks wskaźników wyprzedzających LEI oraz indeks Filadelfia Fed. Informacje te mogą dziś zaważyć na zachowaniu giełd w USA i niewykluczone, że pokażą kierunek na najbliższe dni.

Notowania w USA nie powinny mieć istotnego wpływu na przebieg dzisiejszej sesji u nas. Na rynku zapanowało niezdecydowanie, które dobrze było widoczne wczoraj. Indeks zaczął bez większych zmian i w trakcie dnia też nie było żadnego sygnału, który mógłby pociągnąć go wyraźniej w jakąkolwiek stronę. Ostatecznie krążyliśmy wokół poprzedniego zamknięcia by ostatecznie powrócić tam gdzie zaczynaliśmy, czyli w pobliże otwarcia. Sesja jest więc neutralna i żadnych wskazówek na najbliższą przyszłość nie daje. Zachowanie niektórych spółek kształtuje jeszcze gra pod wyniki, z czym można wiązać chociażby wczorajsze notowania Pekao, ale generalnie wpływ tego czynnika staje się coraz mniejszy. Nie wydaje się też by rynek przejął się mocniej danymi o produkcji przemysłowej chociaż były bardzo dobre i sporo przekroczyły oczekiwania. Można oczekiwać, że w najbliższych dniach popyt nadal będzie starał się utrzymywać indeks stosunkowo blisko szczytów, ale z drugiej strony szanse na wyraźniejsze wzrosty nie są zbyt duże. W dalszym ciągu można też spodziewać się sporej polaryzacji zainteresowania kupujących. Niezdecydowanie potwierdza sytuacja techniczna. Ostatnie dwa dni to wahania w bardzo wąskim przedziale ok. 1740-1760 pkt. i dopiero mocne wybicie z tej strefy powinno pokazać kierunek na kolejne kilka dni. Przy obecnych poziomach w nieco lepszej pozycji wydają się być byki, ale jak pokazała wczorajsza sesja nie potrafią one wykorzystać szansy. Niewykluczone więc, że w podobnej jak ostatnio atmosferze upłyną też dzisiejsze notowania i nie przyniosą one rozstrzygnięć. Popyt może wprawdzie podjąć kolejną próbę poprawienia maksimum, ale w pobliżu górnej granicy powyższego obszaru należy liczyć się z aktywniejszą podażą i osłabieniem. Nieco ożywienia na rynku mogą wprowadzić dane z USA, ale jeśli już to zaważy to tylko na ostatniej fazie notowań.