Rosły ceny akcji spółek z branży handlu detalicznego ciągnięte do góry przez Wal-Mart, który podał korzystne prognozy zysków. Na rynku technologicznym wyróżniał się Applied Materials po zapowiedziach wzrostu sprzedaży w bieżącym kwartale. Ten pozytywny sentyment zburzyła jednak publikacja indeksu aktywności gospodarczej regionu Filadelfii - Philadelphia Fed. Nie dość bowiem, że oczekiwania nie były wygórowane i mówiły o spadku to i tak dane okazały się gorsze. Był to kluczowy moment sesji, gdyż od tego czasu rynki zaczęły słabnąć. Początkowo było to względnie spokojne osuwanie się, ale w końcówce podaż uderzyła mocniej i zaczęła się zdecydowana realizacja zysków. W porównaniu do poprzedniej sesji DJIA stracił stosunkowo niewiele, ale to właśnie on odczuł najmocniej końcową wyprzedaż. Nasdaq natomiast po niezłym początku słabł praktycznie przez cały dzień i zakończył silną przeceną. Dziś z danych makro mamy inflację na poziomie konsumentów (CPI), ale nie powinna ona istotnie zaważyć na zachowaniu rynków, które po ostatnich dniach będą zapewne bardzo ostrożne.
Sesja w USA przełoży się negatywnie na dzisiejsze zachowanie naszego parkietu zwłaszcza w pierwszej części. Później także trudno jednak liczyć na większą poprawę, choć możliwe jest uspokojenie sytuacji. Już wczoraj indeks zachowywał się bardzo słabo, ciągnięty coraz niżej głównie za sprawą banków, po odebranych niezbyt dobrze wynikach Pekao. Swoje trzy grosze dołożyła też nerwowość na rynku walutowym i dalsze zdecydowane osłabienie złotego, a w rezultacie podaż dostała spory impuls do aktywniejszego działania. Dziś również należy liczyć się z jej przewagą, tym bardziej że nie pojawiły się wyraźniejsze sygnały mogące wesprzeć zatrzymanie przeceny. Wręcz przeciwnie takie informacje jak strata BZWBK w IV kwartale mogą pogrążyć i tak słaby wczoraj sektor bankowy, a tym samym pociągnąć indeks jeszcze niżej. Od strony technicznej lekkie nadzieje na wyhamowanie daje jeszcze bliskość ważnych wsparć w strefie 1718-1720 pkt., które wczoraj udało się obronić, ale niewykluczone, że ten element straci ważność już na otwarciu. Przebicie w cenach zamknięcia równoznaczne z wyjściem dołem z niewielkiej konsolidacji będzie bardzo złym prognostykiem na najbliższe sesje i otworzy drogę dla głębszej przeceny. Kolejna bariera znajduje się w okolicach 1702 pkt., a tworzy ją przebita linia spadków z września. W tym rejonie atmosfera może więc lekko się uspokoić, ale najprawdopodobniej na krótko i powyższa granica może ostatecznie nie wystarczyć by zatrzymać dziś zniżkę.