Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 03.03.2004 16:15

Praktycznie cała sesja to jedna wielka konsolidacja, z krótką przerwą na

lunch. Przestrzegałem rano, że fundusze będą chciały przeczekać ten okres,

gdy cały świat obgryza paznokcie przed piątkowym raportem z amerykańskiego

rynku pracy, a na naszym parkiecie niepewność dodatkowo potęguje (choć chyba

już tylko pozornie - czytaj ustawy przejdą) również piątkowe głosowania nad

Reklama
Reklama

planem Hausnera. Wszystko to przełożyło się na wyraźny spadek aktywności i

ruch w bok.

Nie było jednak wcale tak nudno. Na początek zachęceni kontynuacją euforii

węgierskiego Bux (później szybko odwrót na minusy), oraz przemową Hausnera w

Sejmie zrobiliśmy maksy na 1787 pkt. Wraz z otwarciem kasowego przy tych

poziomach można było zauważyć kilka dziwnych transakcji sprzedaży

Reklama
Reklama

kontraktów, zupełnie wbrew zachowaniu indeksu. Pisałem o tym dlatego, że

takie zachowanie często było oznaką tego, że któryś z inwestorów otwiera

pozycję na rynku terminowym znając zamiary któregoś z dużych funduszy. Czy

tak było i tym razem ? Tego się nigdy nie dowiemy, ale spadek na dzisiejsze

minima rozpoczął się tuż po tych transakcjach i zainicjowało go wysypanie 40

tys. akcji KGHM. Chyba nie przypadek.

Reklama
Reklama

Tym razem jednak za nisko rynku nie udało się sprowadzić. Z odsieczą

pozostałym funduszom (chcącym zapewne przynajmniej utrzymać te poziomy do

piątku) przyszły koszyki akcji. Znowu pytanie czy to przypadkowy poziom

podyktowany arbitrażem ? Wydaje się, że bardziej kombinowaniem któregoś z

dużych inwestorów, bo kontrakty testowały w tym momencie wsparcie na

Reklama
Reklama

wczorajszym dołku i zamiast po jego przebiciu przecenić rynek sell stopami,

pojawiło się bardzo duże kupno, a później pomoc koszyków na rynku kasowym.

Cóż, niektórzy powiedzą, że trochę przesadzam w przyporządkowaniu takich

ruchów jedynie dużym graczom, a nie emocjom tłumu. Do tego, co to za

mikroruchy po kilkanaście punktów. Zgoda, dzisiaj znikome, ale notowania

Reklama
Reklama

momentami przestają przypominać prawdziwą giełdę, a są ustawianym rynkiem

przez dużych inwestorów. Dzisiaj akurat dwóch spotkało się po przeciwnych st

ronach barykady. No cóż, prawo dżungli. Zmienić je można tylko większą

płynnością.

Wydarzeniem sesji była oczywiście awaria systemu na Giełdzie, która na

Reklama
Reklama

godzinę spowodowała wstrzymanie transakcji. Trochę komicznie wyszło, bo

akurat w momencie ogłoszenia złożenia oferty kupna akcji giełdy litewskiej

przez GPW. Nikomu jednak do śmiechu nie było, bo po raz kolejny inwestorzy

musieli czekać po kilkanaście, lub kilkadziesiąt minut zanim dowiedzieli

się, dlaczego nie mogą handlować. Dowiedzieli się albo z komentarzy, albo

informacji z biur maklerskich, albo radia. Giełdowe serwisy informacyjne nie

miały żadnych informacji z GPW, a na jej stronie www próżno było szukać

wyjaśnienia sytuacji, zanim strona nie padła. Dlaczego tak się pastwię nad

instytucją dotkniętą problemem technicznych mogącym przydarzyć się każdemu ?

Nie z powodu problemów technicznych. Z powodu procedur (szybkości)

informowania inwestorów o tego typu zdarzeniach, czego nie można od lat

zmienić.

Czy jutro się coś na GPW zmieni. W instytucji na pewno nie (dobrze już

kończę te szyderstwa), a na samym parkiecie też widoki nie najlepsze. Oprócz

wspomnianych wyżej czynników zniechęcających do handlu będziemy mieli

jeszcze posiedzenie EBC, które nawet przy oczywistych decyzjach do 13:45

zmniejsza aktywność w całym Eurolandzie. Bez Kontrakty01.gif Indeks01.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama