Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 08.03.2004 07:47

Piątkowa sesja w USA oprócz pierwszej godziny handlu była wyjątkowo nudna.

Po wahaniach na początku rynek już do końca sesji wszedł w konsolidację w

bardzo wąskim zakresie. Po takiej niespodziance na rynku pracy to spore

zaskoczenie. Zdecydowanie mniejsze, niż sama reakcja indeksów, choć logika

podpowiada, że powinny w piątek mocno spaść.

Reklama
Reklama

Górę wziął jednak jedyny czynnik, który jako jedyny mógł uratować rynek i

przed którym też przestrzegałem - stopy procentowe. Tak fatalne dane to

oprócz negatywnego obrazu gospodarki też nadzieja na oddalenie terminu

podwyżek stóp procentowych, a to wyjątkowo korzystne dla rynku akcji.

Oczywiście stopy wzrosną później z dnia na dzień, zatrudnienie i wzrost

gospodarczy z tym związany już niekoniecznie. Na tym etapie górę wzięła

Reklama
Reklama

nadzieja związana z dalszym pompowaniem pieniędzy na rynek przez FED.

Absolutnie nie można jednak pisać o piątkowej sesji nie patrząc na wykresy.

Początkowy spadek to oprócz bezrobocia też zasługa Dow.gif Następnie szybki

powrót i brak paniki dodał sił bykom, które na Nasdaq.gif przeszły linię

trendu ciągnąc cały rynek, ale tylko do momentu, gdy SP500.gif nie doszedł

do górnego ograniczenia kanału/klina zwyżkującego. Skończyło się bez

Reklama
Reklama

rozstrzygnięcia.

Dla naszego rynku ten brak rozstrzygnięcia jest bardzo pozytywny. Nie było

możliwego dużego spadku, a jakiekolwiek wzrosty traktowane byłyby z dużą

rezerwą, obarczając nimi wyłącznie emocje i spodziewając się bliskiej

korekty. Zaczniemy więc w bardzo dobrych nastrojach, szczególnie że

Reklama
Reklama

zachowanie naszego rynku tuż po podaniu danych było bardzo mocne, pomimo

wcześniejszego wzrostu sugerującego dyskontowanie dobrych danych.

W dzisiejszym dobrym początku kluczowa będzie kwestia ostatniego szczytu,

będącego maksem całego wzrostu. Ostatnie poprawianie maksów nie przynosi

żadnego dynamicznego wzrostu i nie wciąga szerszego rynku do gry. Trudno

Reklama
Reklama

wręcz dłużej utrzymać się na takich dziewiczych poziomach. Jeśli znowu

dzisiaj zrobimy nowe szczyty i na koniec sesji byłby odwrót na minusy, to

już mogłoby rynek przestraszyć. Na razie pozostaje tylko czekać na takie

sygnały słabości, bo opiekująca się naszym rynkiem zagranica nie pozwala na

razie grać na spadki. Pierwszym byłoby zejście pod czwartkowe minima

Reklama
Reklama

Kontrakty.gif Indeks.gif Ze względu na źródło popytu pozwalającego na

ostatnie wzrosty szczególną uwagę zwracałbym też na świetnie zachowujące się

indeksy w Budapeszcie i Pradze. Do zestawu możnaby dorzucić jeszcze Rosję,

ale dzisiaj Dzień Kobiet i .... rynki finansowe zamknięte ! ;-) MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama