Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 11.03.2004 15:41

Byki powiedzą, że niedźwiedzie miały dzisiaj więcej szczęścia (czytaj

nieszczęścia) niż rozumu, a za spadki głównie odpowiadają zamachy w

Madrycie. Absolutnie się z tym nie zgodzę, bo gdyby nastroje i podział sił

na rynku były zupełnie inne, to informacje o zamachach giełdowi inwestorzy

(na całym świecie) odebraliby dokładnie tak, jak przez ostatnie miesiące

Reklama
Reklama

ignorują wszelkie wydarzenia związane z terroryzmem, czy masakry w Iraku.

Dzisiejsze zachowanie rynku to nic innego jak nagromadzenie się kilku

negatywnych czynników, z czego najjaśniejszym dla niedźwiedzi była technika.

Przypomnę choćby negatywne dywergencje na chyba wszystkich wskaźnikach, co

opisywałem w ostatniej Weekendowej. Sugerowało to, że wsparcie na

wrześniowych szczytach w końcu padnie, a wczorajsze odbicie paradoksalnie tą

Reklama
Reklama

porażkę spotęgowało, gdyż zarówno na indeksie, jak i nieco bardziej koślawie

na kontraktach wykreśliło formację głowy z ramionami. Pod wczorajszymi

minimami mieliśmy sygnał sprzedaży z niej wynikający Kontrakty01.gif

Indeks01.gif Jeśli przypomnimy sobie dramatyczny wygląd indeksów w USA

SP500.gif Nasdaq.gif Dow.gif , to tym razem obyło się bez technicznej

pułapki i rynek ruszył do wyprzedaży.

Reklama
Reklama

Dramat trwał w całym Eurolandzie, a spotęgowało go jeszcze nie przyznanie

się do zamachu przez ETA, co zachęciło do poszukiwania winnych w Al Kajdzie.

Nas jednak z tego grona tak naprawdę interesuje tylko jedno - Węgry i

Czechy. Na zachowanie niemieckiego Bux na ostatnich kilkunastu sesjach

niewielu inwestorów reaguje. Wszyscy uważnie patrzą za to na rynki

Reklama
Reklama

wschodzące i patrzą w jakich nastrojach jest dzisiaj "Londyn". Niestety

zachowanie Bux i PX50 niczym od naszego (znowu) się nie różniło, a to tylko

dolewało oliwy do ognia.

Koniec wyprzedaży, to znowu triumf techniki. Tuż przed 13:00 doszliśmy

bowiem do wsparć i na mocno przecenionym rynku był to idealny moment

Reklama
Reklama

przynajmniej do tego, by zatrzymać spadki. Fundusze szybko to wykorzystały i

rozpoczęło się odbicie. Ta faza sesji powinna podlegać szczególnej uwadze,

bo po przebiegu odbicia poznaje się stan rynku.

Analogii do wtorkowej sesji nie było. Wtedy po wyprzedaży zrobiliśmy tylko

"koszykowy" wyskok i przez kilka godzin trwała konsolidacja zakończona

Reklama
Reklama

wybiciem dołem. Dzisiaj po wyprzedaży widać było wyraźnie, że jest już

znacznie więcej inwestorów do kupna na tym poziomie. Nie był to jednak

absolutnie wzrost, który pozwalałby mówić o zakończeniu spadków. Niskie

obroty i wykorzystywania pojedynczych spółek (BPH !) by w kluczowych

momentach podciągnąć indeks i zachęcić resztę do kupna. Zresztą ten

sceptycyzm wynikający ze słabej jakości odbicia widać było na mocno

ociągających się ze wzrostem kontraktach.

Na mnie też odbicie w końcówce nie zrobiło żadnego wrażenia i dalej bardzo

sceptycznie podchodziłbym do rynku. Trzeba jednak znać też umiar, a ten

powinien pojawić się po 100 pkt spadku od szczytu z początku tygodnia.

Ostatnio dominował bardzo silny trend wzrostowy i nastroje były szampańskie.

Tak duży optymizm sprzyjał oczywiście ostatnim spadkom, ale bardzo ciężko

tak gwałtownie zmienić nastroje i ruszyć do bardzo głębokich spadków.

Odprysk optymizmu być musi i powinien on jutro przynajmniej utrzymać

kontrakty z indeksem nad dzisiejszymi minimami, gdzie wejdziemy zapewne w

konsolidację kończąc tak (mocno niekorzystnie dla byków) cały tydzień. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama