Notowania w USA zakończyły się wprawdzie na plusach, ale przeważył negatywny wpływ informacji z Hiszpanii, gdzie nie dość tego że coraz więcej wskazuje na sprawczą rolę al-Qaidy w zamachach, to jeszcze nowy lider polityczny zapowiedział wycofanie wojsk z Iraku i ustępstwo w sprawie konstytucji UE, co negatywnie odbija się na naszej pozycji. Otwarcie wypadło bez zmian, ale tylko początek sesji był w miarę spokojny. Nieskuteczne próby wyjścia ponad poprzednie maksimum na 1776 pkt. dały impuls niedźwiedziom, które jeszcze przed rozpoczęciem kasowego przystąpiły do mocnego ataku. Spadek znalazł wsparcie w okolicach 1748 pkt., ale pomimo lekkiego podciągnięcia kursu byków nie było stać na większy wzrost. W rezultacie na cztery godziny zapanował na rynku marazm w postaci stabilizacji w przedziale 1748-1757 pkt. Niestety nie utrzymał się on do końca, gdyż znowu podaż znowu dała o sobie znać, a przy niewielkim oporze drugiej strony nie miała problemów z kolejną przeceną. Jej celem okazały się tym razem okolice ostatnich minimów w strefie 1733-1734 pkt. Nie udało się ich wprawdzie przebić, ale zamknięcie wypadło bardzo blisko, a więc są one poważnie zagrożone.

Sesja była przeciwieństwem tego co działo się na rynku w piątek. Wówczas także większość czasu panowała mało ciekawa stabilizacja, ale dwa mocniejsze ruchy wystarczyły by popyt przejął inicjatywę. Tym razem było podobnie, tyle tylko że z tego wzrostu nic nie zostało, a niedźwiedzie sprowadziły go praktycznie do punktu wyjścia. Na wykresie mamy czarną świecę, która nie jest najlepszym prognostykiem na najbliższe dni i najprawdopodobniej zapowiada kolejne testy bronionych ostatnio wsparć. Pierwszym będzie poziom 1728 pkt., gdzie znajduje się ostatnie ze zniesień fali z 25 lutego, ale kluczowa jest linia wzrostów z listopada biegnąca aktualnie na wysokości 1720 pkt. Jej przebicie będzie bardzo złym sygnałem potwierdzając wejście rynku w dłuższą korektę zwyżki i w takim wypadku trzeba będzie w najbliższym czasie liczyć się z przeceną przynajmniej w pobliże lutowego dołka na 1663 pkt. Możliwość realizacji niekorzystnego wariantu sugerują wskaźniki. Próby wyhamowania spadku na najszybszych z nich skończyły się niepowodzeniem, a MACD osuwa się coraz mocniej poniżej średniej. Także prezentujący się ostatnio bardzo dobrze ROC utworzył wczoraj wyraźniejszy szczyt. Przy obecnych poziomach kursu już dziś może dojść do próby sforsowania wsparć, tym bardziej że słaba sesja w USA dać powinna niedźwiedziom dodatkowy bodziec. Można wprawdzie oczekiwać, że popyt nie podda się bez walki zwłaszcza w pobliżu linii trendu, co w trakcie dnia może przynieść podobną do ostatnich stabilizację w jej okolicach, ale w cenach zamknięcia ryzyko przełamania jest duże, czego przykład dał już wczoraj indeks.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1728, 1720, 1707

Oporu - 1748, 1756, 1772