Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 17.03.2004 15:34

Po wczorajszym zwrocie rynku i systematycznym odrabianiu strat całą sesję,

do dzisiejszego dobrego otwarcia potrzebne było tylko jedno - neutralna

reakcja amerykańskich indeksów na komunikat FED. Byki dostały co chciały i

zaczęliśmy rano 6 pkt. wzrostem. Zaczęliśmy to dobre słowo, bo im bliżej

otwarcia handlu akcjami, tym optymizm był większy i maksy tuż po 10:00

Reklama
Reklama

zrobiliśmy na 1766 pkt.

Początek indeksu faktycznie był świetny. 15 pkt. luka na otwarcie, do tego

wyjście nad szczyty piątkowego odreagowania i zupełny brak podaży. Pisałem

jednak wtedy, że tak dobre otwarcie po wczorajszym wstrzymaniu się podaży

nie jest żadną niespodzianką. Otwarcie łatwo zrobić (emocje). Ale

zaskoczeniem był właśnie zupełny brak realizacji zysków z tego odbicia. Po

Reklama
Reklama

stronie podaży z poważnych ofert stała jedynie TPS i wzorem wczorajszego

dnia podaż była zupełnie bierna. Dziwna sytuacja, gdy tak silnie spadamy w

poprzednich dniach, a później na odbiciu nie ma żadnych spóźnialskich,

którzy nie zdążyli wcześniej wyjść, albo wątpiących w trwałość trendu. Na

podaż nie trzeba było jednak zbyt długo czekać.

Impuls dał BPH, który dużą transakcją sprzedaży mocno i trochę sztucznie

Reklama
Reklama

przecenił indeks. To rozpoczęło realizację ostatnich zysków i choć dalej nie

było widać żadnej agresywnej podaży, to kontrakty po prostu musiały ten ruch

naśladować (choć słabiej) - za blisko do piątkowego wygaśnięcia serii.

Wyprzedaż skończyła się dopiero prawie 20 pkt. od porannego szczytu na

indeksie, a dla kontraktów tylko 10 pkt. od maksa sesji

Reklama
Reklama

Dalsza część sesji to długa i dość spokojnie wyglądająca konsolidacja.

Trochę

jednak ten ruch cen nie oddawał tego, co się na rynku działo. Wystarczy

spojrzeć na obroty wyraźnie większe (330 mln) od trzech ostatnich sesji. To

nie żadna

Reklama
Reklama

pakietówka, tylko seria bardzo dużych transakcji na największych spółkach i

dość wysokie obroty na całej reszcie. Bardzo silny BUX (przy okazji - dług

publiczny Węgier sięgnął 59% PKB) rosnący systematycznie do +2,4% sugeruje,

że to znowu kapitał zagraniczny pomógł naszemu rynkowi w tym ruchu. A może

jednak umiejętna dystrybucja pod górkę, przy okazji węgierskiego wzrostu ?

Reklama
Reklama

Dla mnie tak to nie wyglądało, szczególnie że na rynku obligacji popyt w

przeciwieństwie do listopada też był bardzo duży

Mimo tak silnego wsparcia ze strony któregoś z największych funduszy rynek

bardzo długo nie mógł poradzić sobie z wyjściem z konsolidacji. Każda próba

gaszona była natychmiast równie dużą podażą wspieraną z góry oporami na

porannych szczytach. Byki przełamały ją dopiero w ostatniej godzinie i po

dość dynamiczny wybiciu przeszliśmy szczyty zarówno na kontraktach, jak i na

indeksie. Wszystko przypieczętowała na koniec sesji po raz kolejny lepsza od

prognoz produkcja przemysłowa, której wzrost +18,4% robi wrażenie, ale

zapewne znowu zostanie nieco osłabiony "obarczeniem" za to winą eksportu,

czytaj silnego euro, a to już się powoli zmienia.

Podsumowując, wczorajsza obrona dolnego ograniczenia klina Kontrakty01.gif

Indeks01.gif wraz z dobrym zachowaniem rynków zagranicznych pozwoliła na

przedłużenie odreagowania o kolejne kilkanaście punktów. Na jutro pozostaje

lekka przewaga byków (tylko ze względu na obroty), ale zdobywanie kolejnych

punktów nie będzie już takie proste. Nie tylko ze względu na rosnącą podaż

wraz ze zbliżaniem się do ostatnich szczytów, ale też choćby ze względu na

optymizm jaki zapanował na rynku, a który najlepiej wyraża teraz baza na

nowej serii (+36 pkt.). Także kto zerka na północ, to z wielką ostrożnością

MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama