Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 22.03.2004 08:00

Dzisiaj inwestorzy są w bardzo trudnej sytuacji. Analitycy piszący poranny

komentarz jeszcze bardziej. Jeśli bowiem spojrzeć na piątkowe sesje, to były

one dość wyjątkowe i bardzo trudno oszacować, czy spadek został wywołany

tylko arbitrażem, czy obawami terrorystycznymi, czy też faktycznie byki

skapitulowały.

Reklama
Reklama

W Stanach rządziły obawy terrorystyczne i to właśnie im przypisywałbym

zniżkę w końcówce sesji. Nasi rodzimi inwestorzy przyzwyczajeni są do

"destrukcyjnego" działania arbitrażu, ale w Stanach przy tej płynności ma on

znikomy wpływ, a do tego arbitraż działa w dwie strony (u nas ograniczona

możliwość brania akcji na krótko, a do tego baza na kontraktach bardziej

sprzyja kupowaniu akcji i sprzedawaniu kontraktów). Inwestorzy obawiali się,

Reklama
Reklama

że zostaną na weekend z akcjami, a takie daty jak pierwsza rocznica ataku na

Irak to potencjalnie dość niebezpieczny okres. Dzisiaj choćby z samego

faktu, że nie było żadnych zamachów, rynek powinien zachowywać się nieco

mocniej.

Poszczególnych spółek z USA nie ma co opisywać przy tak specyficznej sesji.

Warto może jedynie wspomnieć, że w zastępstwie danych makro odezwali się

Reklama
Reklama

analitycy ankietowani przez Bloomberg, którzy w liczbie 70-ciu prognozują ,

że każdy z tegorocznych kwartałów pokaże wzrost PKB przynajmniej 4,0% a

takie tempo systematycznego wzrostu zanotowano ostatni raz w 1983 roku.

Spójrzmy więc na wykresy i zobaczmy co one dyskontują. Intraday niewiele się

zmieniło, oprócz tego, że tak szybki spadek w końcówce pomimo obniżających

Reklama
Reklama

jego wiarygodność okoliczności, sugeruje przynajmniej testowanie ostatnich

dołków i dopiero tam byki będą mogły się obronić Dow.gif Nasdaq.gif

SP500.gif Z kolei na dziennych wykresach wygląda to na nieco większy dramat.

Nasdaq konsekwentnie po ostatnich ruchach powrotnych idzie do 200 sesyjnej

średniej kroczącej. To w Stanach średnia, której poziom przed każdą sesją

Reklama
Reklama

znają wszyscy inwestorzy (przesadnie mówiąc) Nasdaq_d.gif Analogicznie Dow

Jones którego ostatni wzrost powinien byki bardziej przerażać, bo też

wygląda na ruch powrotny Dow_d.gif Dramat ? Niekoniecznie. Często

powtarzam, że te dwa wykresy powinny być tylko wskazówką, a dopiero szeroki

rynek prawdę powie. Tak było choćby ostatnio w przypadku klina wzrostowego

Reklama
Reklama

SP500.gif Jak wygląda to teraz - SP500_d.gif - jak widać choć odwrót był tuż

pod kluczowym oporem na szczytach odreagowania WTC, to tutaj byki jeszcze

nie skapitulowały.

Sporo w tej kapitulacji zależy od napływu środków do funduszy. W zeszłym

tygodniu przerwana została seria 20 tygodni napływu gotówki do funduszy

akcji. Inwestorzy mocno przestraszyli się tąpnięcia na indeksach i zaczęli

wycofywać środki. Sytuacja o tyle niebezpieczna, że po rekordowym napływie

środków w styczniu (luty szacunki AMG - ostatnio mocno nie doszacowali

stycznia) Fundusze.gif ostatni tydzień przyniósł lekki spadek. To na razie

sygnał ostrzegawczy, ale przepływ środków między funduszami powinien być

uważnie obserwowany, bo jeśli wstrzymanie napływu środków na parkiet nie

było tylko incydentem, to należy przypomnieć sobie, że gotówka w portfelach

funduszy stanowi tylko 4,4% czyli najmniej od czasu szczytu hossy

internetowej, a to mniej służy wzrostom, a bardziej silnym przecenom, nawet

jeśli trochę wymuszonym. Obaw więc jest sporo, ale jeśli miałbym coś na ten

tydzień prognozować, to po ostatniej fali wyprzedaży rynek skonsoliduje się

na obecnych poziomach i w zależności od kolejnych danych makro (w końcówce

tygodnia dopiero) będzie szukał wyraźniejszego kierunku.

U nas technikom kierunek pokazała piątkowa sesja, na której indeks przebił

linię trendu wzrostowego. Indeks.gif Kontrakty jeszcze nie, ale tutaj

dochodzi kowej sesji zbyt poważnie.

Oczywiście jeśli ktoś zapyta - to odpowiem, że technika pokazuje dalszy

spadek. Jednak nie takie pułapki na naszym rynku już widziałem, a nie

uważam, że zagranica już zaczęła ewakuację z naszego rynku.

Jeśli na światowych giełdach będzie spokojnie, powinniśmy po raz kolejny

próbować odrabiać ostatnie straty. Ciekawie na tym tle wyglądają ostatnie

odczyty cząstkowego wskaźnika Pengabu - czyli często przytaczanego tutaj

salda prognozy na akcje. Podawałem tydzień temu (publikacja jest opóźniona o

jakiś tydzień), że na początku marca wartość osiągnęła rekordowe +32

PENGAB.gif Mniej istotne w tym wszystkim jest to, że analogicznie do

ostatnich wysokich odczytów wywołało to silny spadek. Przy tak dużym

optymizmie należałoby już parę miesięcy temu mówić, że formujemy szczyty.

Pomimo to, indeksy odrabiają straty i wracają na nowe maksy, oczywiście do

czasu kolejnego ekstremalnego optymizmu. Czy tak będzie i tym razem ? Na

pewno kiedyś to się skończy, ale to, i nie tylko to, wskazuje dość

wyraźnie, na zaopiekowanie się naszym rynkiem przez zagranicznych

inwestorów.

A może wystraszy ich polityka i wtedy rozpocznie się prawdziwa rzeź. Na

razie póki plan Hausnera nie jest tak mocno zagrożony, to nawet rozpad SLD

(z deklaracją współpracy, jak to jest obecnie) nie straszy tak mocno rynków.

Najlepiej widać to po bardzo spokojnej umacniającej się złotówce. Jeśli

rynek akcji będzie miał teraz politycznie ucierpieć, to najpierw zobaczymy

osłabienie złotego. Podsumowując - dzisiaj rynek może jeszcze leczyć kaca,

ale póki na "normalnej" sesji nie zobaczę słabości byków, pomimo

technicznych sygnałów sprzedaży, nie wieściłbym żadnego dramatu na ten

tydzień. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama