Dopiero w ostatnich kilkudziesięciu minutach handlu pojawiła się bardziej agresywna podaż, która zepchnęła rynek na dzienne minima. Podaż ta w głównej mierze mogła jednak wynikać z obaw o ataki terrorystyczne w 1. rocznicę rozpoczęcia wojny w Iraku. Obroty ani na NYSE, ani na Nasdaq;u nie należały do wysokich, mieściły się nieco poniżej średnich miesięcznych. W handlu posesyjnym niemal nic się nie działo - AHI zakończyło wzrostem o 0,03%. Krótkoterminowy obraz techniczny rynku nieco się pogorszył, indeksy nie spadły jednak poniżej ostatnich dołków. A ponieważ obroty nie był duże, szanse na wyhamowanie spadków na obecnych poziomach cenowych wciąż pozostają.

Sesja w USA przełoży się lekko negatywnie na nasz rynek. Sama piątkowa sesja nie należała do udanych. Tylko na początku rynek próbował nieco odbijać, szybko jednak przeszedł na minusy. W pewnej mierze takie zachowanie można wiązać z obawami o podaż akcji ze strony arbitrażystów, zamykających pozycje w związku z wygasaniem marcowej serii kontraktów na WIG20. To jednak tylko częściowo uzasadnia słabe zachowanie rynku. Obroty były bardzo wysokie (najwyższe od 3 września ubiegłego roku), co pokazuje, że doszło do polaryzacji opinii między największymi inwestorami. Ten wysoki obrót wskazuje jednocześnie na to, że pojawił się kapitał, który próbuje uchronić rynek przed głębszym spadkiem. Na wykresie WIG20 ukształtowała się czarna świeca, ale z wyraźnym dolnym cieniem. Gdyby nie słaba sesja za oceanem, można by oczekiwać, że ten dolny cień posłuży za pretekst do odbicia w trakcie dzisiejszej sesji. A tak należy raczej oczekiwać kolejnego spadku. Pierwszym wsparciem dla WIG20 jest piątkowe minimum - 1694 pkt. Istotniejsze znaczenie może mieć jednak podstawa wysokiej białej świecy z 27 lutego - 1686 pkt. ten poziom może stać się silnym wsparciem dla indeksu nie tylko w perspektywie dzisiejszej sesji, ale i kilku następnych.