Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 22.03.2004 15:18

Po piątkowej sesji pozostały fatalne nastroje (choć któryś raz powtarzam, że

w dużej mierze dzięki arbitrażowi, a nie wychodzeniu zagranicznych

inwestorów) i to wraz z fatalną końcówką sesji w Stanach przełożyło się na

otwarcie na sporych minusach (1733 czyli -19 pkt.). Piątkowego kaca tak

szybko wyleczyć nie można było.

Reklama
Reklama

Ciekawie zaczęło być już w pierwszej godzinie. Pomimo tak niskiego otwarcia,

trwało pogłębianie minimów. Inwestorzy którym wygasły w piątek kontrakty

przesiadali się na nową serię, a po ostatniej wyprzedaży dominował pesymizm,

więc notowania spadały wraz z rosnącym LOP.

Sytuacja odwróciła się wraz z otwarciem indeksu. Nowego indeksu, bo warto

przypomnieć, że dzisiaj zmienił się skład WIG20. Teraz w indeksie jest m.in.

Reklama
Reklama

Baca, Cersanit i oprócz tego warto

zwrócić uwagę na udział największych spółek. PEO 12,9% PKN 12,7% TPS 12,04

KGHM 9,89 BPH 9%. Szybko z otwarcia ruszyliśmy do góry i rozpoczęło się

wyciskanie niedźwiedzi na kontraktach, które do 10:00 oczekiwały zupełnie

innego scenariusza. Praktycznie jednym ruchem wyznaczyliśmy maks na 1750

pkt. i tutaj zaczęły się schody.

Reklama
Reklama

Pierwszą przeszkodą był bardzo niski obrót, który kontraktom pozwalał tylko

naśladować ruchy indeksów, a na pewno nie je wyprzedzać. To jednak było

jeszcze do przejścia, bo w konsolidacji, pomimo niskiej aktywności widać

było lekką przewagę byków. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy nogi

zatrzęsły się całemu rynkowi walutowemu. Inwestorzy przestraszyli się

Reklama
Reklama

Hamasu, który po zamachu na swego duchowego lidera zagroził bardzo krwawym

odwetem. Nie trzeba nikomu chyba przypominać, jak inwestorzy są czuli na

aktywność terrorystów, a taka zapowiedź dotknąć też może amerykańskich

żołnierzy w Iraku. Frank szwajcarski natychmiast zaczął się wzmacniać, dolar

słabnąć, a indeksy straciły grunt pod nogami z Dax -100 pkt. na czele.

Reklama
Reklama

Nie ominęło to też naszego rynku, choć trzeba powiedzieć, że w porównaniu do

reszty świata (węgierski Bux, Euroland, kontrakty w Stanach) prawie całą

sesję zachowywaliśmy się bardzo przyzwoicie i tak naprawdę jedyne co

spadało, to same wystraszone kontrakty i PKN (OPEC przesunie cięcia, ropa

teraz straci parę dolarów). Ten pesymizm nie do końca znalazł potwierdzenie

Reklama
Reklama

w indeksie i ostatnie dwie godziny to już mozolne odrabianie strat przez

kontrakty. Indeks ? Indeks nie miał co odrabiać i utknął w bardzo wąskiej

konsolidacji.

Ciężko napisać podsumowanie po takiej sesji, bo obroty były bardzo małe (200

mln), a rynkiem głównie rządziły emocje wywołane zaostrzeniem sytuacji

geopolitycznej. W tym otoczeniu nasz rynek (mowa i indeksie, nie

kontraktach) był wyraźnie mocniejszy od reszty świata i wraz z zamknięciem

WIG20 przy piątkowym zamknięciu, nie przekonuje to, że piątkową arbitrażową

przecenę należy traktować jako zapowiedź mocniejszej przeceny. Inwestorzy

zagraniczni nie zaczęli jeszcze ewakuacji z naszego rynku i jeśli SLD nie

wymyśli dzisiaj bardziej spektakularnego sposobu popełniania samobójstwa, to

na razie nasz rynek pozostanie silniejszy od zachodu, który ustalać będzie

jutrzejsze nastroje dla naszego rynku. Przy tych niskich obrotach

niezależności sobie nie zapewniliśmy. Indeks01.gif Kontrakty01.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama