inwestorzy poznają zamówienia na dobra trwałego użytku w lutym. Reakcja
ostatnio jest dość wyważona, bo dane są bardzo zmienne. Z ostatniego -2,3%
oczekuje się wzrostu +1,5% i rozbieżność prognoz jest ogromna. Dla
niedźwiedzi głównym argumentem jest subindeks nowych zamówień publikowany
razem z indeksem ISM, który w lutym spadł z 71,1 do 66,4 i najmocniej ciążył
na słabym odczycie indeksu ISM. Kolejne dane to publikowana o 16:00 sprzedaż
nowych domów w USA, ale to tym bardziej dane, które nie wywołują
emocjonalnej reakcji rynku. Więcej korzyści mogą przynieść bykom, bo ze
świetnych danych każdy się ucieszy, a fatalnymi nikt się nie przejmie,
zdając sobie sprawę, że oprocentowanie kredytów hipotecznych znowu mocno
spadło i w kolejnych miesiącach pomagać będzie rynkowi nieruchomości.
Co to dla nas wszystko oznacza ? Przebieg sesji w USA na pewno nic dobrego.
Dane makro, zapewne nic wielkiego. Zachód będzie więc dla nas dzisiaj
balastem, bo oczekiwania inwestorów do wczorajszej sesji były zupełnie inne.
Pewnie, że można powiedzieć, że skoro wczoraj nie odbiło, to odbije dzisiaj.
Ale nasz rynek, choć razem z BUX silniejszy jest od całego regionu, nie
ruszy pod szczyty, gdy na zachodnich giełdach indeksy nawet jeszcze nie
rozpoczęły odbicia. Wczoraj byki zyskały lekką przewagę, głównie dzięki
potwierdzeniu wzrostu dużym obrotem i korelacją z BUX, ale jakakolwiek próba
podniesienia rynku nie wprowadzi go w jakąś eufori