Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 24.03.2004 07:58

Jeśli spojrzeć na sam przebieg sesji intraday, to takie zachowanie rynku

odbieram z reguły jako najgorsze z możliwych. Indeksy zaczynają na wysokich

plusach, po czym do połowy sesji następuje systematyczna wyprzedaż i w

momencie dotknięcia poprzedniego zamknięcia indeksy próbują znowu odbijać, a

na koniec sesji okazuje się, że znowu było to tylko odreagowanie i na koniec

Reklama
Reklama

sesji oglądamy przecenę. Do tego wszystkiego, zarówno odreagowanie na

początku sesji, jak i kolejna próba w drugiej części sesji nie doprowadziły

żadnego z indeksów nad dołki z zeszłego tygodnia, co natychmiast stworzyło

dodatkowy opór podaży na ich poziomie/wczorajszych maksach. Dow.gif

Nasdaq.gif SP500.gif

Tyle narzekania, bo trzeba wziąć poprawkę, że takie zachowanie rynku ma

Reklama
Reklama

miejsce nie przy szczytach, ale na mocno wyprzedanym rynku i daleki byłbym

teraz od mówienia o dalszych głębszych spadkach. Do rozpoczęcia odbicia

wystarczy iskierka i choć zachowanie rynku od kilkunastu już sesji jest

fatalne, to rzesze analityków coraz głośniej zaczynają mówić o standardowej

korekcie hossy i okazji do kupna. Tradycyjnie zapewne się mylą, ale prędzej

przychylałbym się do opinii, że mylą się w tym, że ruszymy znowu do dużych

Reklama
Reklama

wzrostów, niż w tym, że zaraz indeksy znajdą dno tej wyprzedaży.

Zakładam przy tym, że ostatnie zapowiedzi zamachów ze strony Hamasu, co

właśnie jest głównym czynnikiem wzmacniającym obóz niedźwiedzi, nie

przekroczą wyobraźni inwestorów, którzy na ostatnich dwóch sesjach

zdyskontowali to zagrożenie. Trudno oczywiście mówić tutaj o tym, co zostało

Reklama
Reklama

zdyskontowane i czy rynki nie przestraszą się jeszcze mocniej, ale

geopolityka nie jest trwałym czynnikiem, który wskazywać będzie kierunek.

Inwestorzy zaraz przerzucą się na wyniki kwartalne i dane makro. Na te

pierwsze jeszcze trochę za wcześnie, choć już prognozy zysków spółek z S&P

są podnoszone z dotychczasowego +15% do przedziału 15-20%, a na wczorajszej

Reklama
Reklama

sesji zainteresowanie skupiał sektor finansowy, prowadzony przez dobre

wyniki Goldman Sachs. To nie jedyna publikacja wpływająca na rynek, ale jak

wspomniałem za wcześnie jeszcze, by się tym zajmować i by miało to wzbudzać

większe emocje.

Emocje wzbudzi na pewno publikacja dzisiejszych danych makro. O 14:30

Reklama
Reklama

inwestorzy poznają zamówienia na dobra trwałego użytku w lutym. Reakcja

ostatnio jest dość wyważona, bo dane są bardzo zmienne. Z ostatniego -2,3%

oczekuje się wzrostu +1,5% i rozbieżność prognoz jest ogromna. Dla

niedźwiedzi głównym argumentem jest subindeks nowych zamówień publikowany

razem z indeksem ISM, który w lutym spadł z 71,1 do 66,4 i najmocniej ciążył

na słabym odczycie indeksu ISM. Kolejne dane to publikowana o 16:00 sprzedaż

nowych domów w USA, ale to tym bardziej dane, które nie wywołują

emocjonalnej reakcji rynku. Więcej korzyści mogą przynieść bykom, bo ze

świetnych danych każdy się ucieszy, a fatalnymi nikt się nie przejmie,

zdając sobie sprawę, że oprocentowanie kredytów hipotecznych znowu mocno

spadło i w kolejnych miesiącach pomagać będzie rynkowi nieruchomości.

Co to dla nas wszystko oznacza ? Przebieg sesji w USA na pewno nic dobrego.

Dane makro, zapewne nic wielkiego. Zachód będzie więc dla nas dzisiaj

balastem, bo oczekiwania inwestorów do wczorajszej sesji były zupełnie inne.

Pewnie, że można powiedzieć, że skoro wczoraj nie odbiło, to odbije dzisiaj.

Ale nasz rynek, choć razem z BUX silniejszy jest od całego regionu, nie

ruszy pod szczyty, gdy na zachodnich giełdach indeksy nawet jeszcze nie

rozpoczęły odbicia. Wczoraj byki zyskały lekką przewagę, głównie dzięki

potwierdzeniu wzrostu dużym obrotem i korelacją z BUX, ale jakakolwiek próba

podniesienia rynku nie wprowadzi go w jakąś eufori

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama