Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 24.03.2004 18:12

Patrząc na wynik dzisiejszej sesji to właściwie można o niej zapomnieć. Nie

chodzi tylko o sam przebieg notowań, ale także o wnioski jakie po nich można

wyciągnąć. Byłyby praktycznie takie same, gdyby ta sesja w ogóle się nie

wydarzyła.

Zaczęliśmy na poziomie wczorajszego zamknięcia. Wczorajsza sesja w USA

Reklama
Reklama

skończyła się słabo więc takie otwarcie naszego rynku można było odebrać

pozytywnie. Pierwsza godzina notowań to powolny wzrost cen i maks 10 pkt nad

otwarciem. Początek notowań na rynku kasowym nie wpłynął znacznie na

nastroje inwestorów. W połowie drugiej godziny notowań akcji pojawił się

nieco większy popyt. Dzięki niemu ceny skoczyły i szybko pokonały poranny

szczyt. Pięły się w górę, by sięgnąć poziomu 1768 pkt. Nastroje zdecydowanie

Reklama
Reklama

się poprawiły, gdyż wzrost nie był wywołany jedynie koszami zleceń kupna.

Niestety jego inicjatorzy nie znaleźli naśladowców. Był to tylko pojedynczy

impuls, który szybko wygasł i ceny ponownie zaczęły zniżkować. Rozczarowanie

sprowadziło rynek pod poziom otwarcia. Ostatnie dwie godziny sesji to

konsolidacja w okolicach "zera". Zamknięcie równe otwarciu i wczorajszemu

zamknięciu jasno daje do zrozumienia, że ma rynku żadne poważne zmiany nie

Reklama
Reklama

zaszły.

Niektórzy mogą zaryzykować twierdzenie, że obraz techniczny nieco się

poprawił. Patrząc na wykres indeksu można zauważyć pokonanie spadkowej linii

trendu. Przyznam jednak, że takie postrzeganie dzisiejszych notowań uważam

za ryzykowne. Choćby przez fakt, że impuls wzrostowy nie spotkał się z

Reklama
Reklama

poklaskiem większej rzeszy graczy. Są także inne powody. Tak naprawdę to nie

linia trendu jest tu najważniejsza. W tej chwili najpoważniejszym oporem dla

wzrostu indeksu są okolice 1760-65 pkt. To właśnie tu zostały wykreślone dwa

ostatnie lokalne szczyty. Dopóki ten poziom nie zostanie pokonany raczej o

większych wzrostach (w tym ataku na szczyty) nie ma co myśleć. Moim zdaniem

Reklama
Reklama

rynek na razie nie wykazuje tyle determinacji, by stawiać na pokonanie

wspomnianego oporu. W najlepszym razie możemy się do niego zbliżyć. Jego

pokonanie wymaga nieco więcej siły, a żeby ją zebrać rynek

najprawdopodobniej pobędzie jeszcze w konsolidacji ograniczonej wspomnianym

oporem, a dołkiem pod 1700 pkt. Indeks01.gif Kontrakty01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama