Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 25.03.2004 17:26

Przed sesją możliwość wzrostu można było uważać za prawdopodobną. Wprawdzie

wczoraj wzrost nie był zbyt mocny, ale bliskość oporu kusiła, by choć go

przetestować. Pokonanie oporu było już mało prawdopodobne, ale przecież

niczego nie można wykluczyć. Taki sygnał świadczyłby o dużej sile rynku.

Początek notowań przebiegał w dobrej atmosferze. Po raz kolejny w tym

Reklama
Reklama

tygodniu. Rynek kasowy nie zmienił za bardzo nastrojów. Później nawet zaczął

pomagać, gdy pojawiały się co jakiś czas większe zlecenia kupna. Kursy

powolutku się wznosiły. Dynamika ruch stawała się coraz większa. W końcu

doszło to wyskoku cen, gdy rynek trafił na ustawione wcześniej zlecenia

stop. W krótkim czasie zamknięto 800 sztuk kontraktów. Wzrost był

kontynuowany, ale już z większymi problemami. Gdy wybiła ostatnia godzina

Reklama
Reklama

notowań parcie ze strony popytu osłabło. Końcówka sesji nic już w tym

względzie nie zmieniła i zakończyliśmy notowania pod oporem.

Czy dzisiejsze zwyżka ma szansę na kontynuację? Wprawdzie niczego nie można

z góry wykluczyć, jednak większość przesłanek sygnalizuje, że okres wzrostu

mamy chwilowo za sobą. Po pierwsze trwa on już od poniedziałku. Udało się

bykom podnieść ceny na znaczną odległość od dołka, a trzeba pamiętać, że ten

Reklama
Reklama

wzrost był poprzedzony dość szybkim spadkiem. Nastroje na rynku są zmienne,

ale chyba jeszcze za wcześnie, by popyt przejął inicjatywę. Tu nadal

istnieją spore obawy o dalszą koniunkturę. Zwłaszcza, że na Zachodzie nie

dzieje się najlepiej. Drugą przesłanką za spadkiem jest fakt, że dzisiejszy

wzrost dokonał się przy spadającej LOP. Warto pamiętać, że teoretycznie

Reklama
Reklama

mogło dojść do wybicia ponad opór. Teoretycznie, gdyż spadek LOP raczej na

to nie wskazywał. Wygląda bowiem na to, że wzrost cen był wynikiem

zamykanych krótkich pozycji, a to przecież dłuższej tendencji nie pomaga. Tu

potrzebny jest popyt, który faktycznie stawia na wzrost, a nie się go tylko

boi. Moje nastawienie jest w tej chwili umiarkowanie pesymistyczne. Sądzę,

Reklama
Reklama

że rynek wykona teraz ruch spadkowy. Nie wykluczone, że dojdzie do kolejnych

testów wsparć w postaci linii trendów wzrostowych Kontrakty01.gif

Indeks01.gif Jeśli te się obronią, można będzie zastanowić się nad

możliwością kolejnego ataku na poziomy oporu (1760-65 dla indeksu), a nawet

ich pokonania. To jednak już nie w tym tygodniu. Jutro pewnie popyt zrobi

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama