Notowaniom sprzyja z pewnością uspokojenie na giełdach zagranicznych. Odbicie amerykańskich indeksów wciąż jest jednak mało przekonujące wobec wcześniejszej silnej przeceny. Zainteresowanie największymi naszymi firmami wywołuje spekulacje na temat napływu kapitału zagranicznego na rynek. Trudno jednak uzasadnić to przypuszczenie poziomem obrotów - bo te są raczej mizerne.

Z punktu widzenia analizy technicznej doszło do korzystnej zmiany sytuacji. WIG20 powrócił do przebitej niedawno linii trendu wzrostowego. Ostatni sygnał sprzedaży okazał się zatem błędny. Trudno stwierdzić, czy nadszedł już czas na korektę. Zwyżka nie jest szybka, a już z całą pewnością nie można powiedzieć, by rynek był przegrzany. Notowania mogą jeszcze rosnąć przez jakiś czas.