Jest to praktycznie ostatnia poważniejsza zapora przed maksimum na 1836 pkt. i w takim układzie szanse podejścia w jego okolice w najbliższych dniach wyraźnie zmalały. Nieco wyższe otwarcie wypadło ponad pierwszym z ograniczeń na 1792 pkt. Zachęcone tym byki szybko podjęły próbę sforsowania kolejnej bariery na wysokości 1799 pkt. Dość zdecydowany test nie wystraszył jednak niedźwiedzi, które zatrzymały wzrost. Początkowo rynek był spokojny, ale jeszcze przed rozpoczęciem kasowego zaczęło się wyraźniejsze osłabienie. Kiedy indeks, ściągany przez bardzo słabą TPSA, zaczął mocniej tracić kontrakty podążyły w ślad za nim. Zdecydowana wyprzedaż trwała kilkadziesiąt minut, ale dopiero w dolnych partiach świecy z poniedziałku udało się ją zatrzymać. Po skutecznej obronie okolic 1765 pkt. doszło do odreagowania, ale na wiele nie było popytu stać. W rezultacie na prawie cztery godziny kurs utknął w mało ciekawym horyzoncie w pobliżu minimów. Zakończyło go jednak wybicie dołem i powrót do spadków. Dno wypadło na 1757 pkt., a próba jego obrony w końcówce była słaba i zamknięcie znalazło się w pobliżu.
Zniesienie większości wzrostu z poniedziałku ma nie daje powodów do optymizmu, tym bardziej że przyniosło to kilka niekorzystnych przesłanek, które mogą w najbliższych dniach być argumentem dla podaży. Szczególne obawy budzi nieskuteczny test oporów, jakie w strefie 1792-1799 pkt. tworzyły 61.8% zniesienia spadków z 8 marca oraz wierzchołki z 17 i 18 marca. Była to istotna zapora zagradzająca drogę do szczytów na poziomie 1836 pkt. i w tej sytuacji o wzrostach ich okolice w najbliższych dniach trzeba chyba raczej zapomnieć. Oprócz tego kurs powrócił w obręb kanału spadkowego, negując w ten sposób pozytywny sygnał jakim było wybicie górą. Pogorszył się też układ wskaźników. Najszybsze oscylatory np. CCI i %R wyszły ze stref wykupienia dając sygnały sprzedaży, a MACD zawrócił w dół tuż poniżej średniej. Nieco lepiej prezentuje się natomiast ROC, który przeceny nie potwierdził i odbił się w pobliżu linii równowagi. To jednak zbyt mało by liczyć na powrót wzrostów i bardziej prawdopodobna jest kontynuacja rysującej się w ostatnich dniach niewielkiej stabilizacji. Wsparciem powinien być poziom 1757 pkt. i już na dzisiejszej sesji popyt może w jego rejonie podjąć walkę. Na wysokości 1752 pkt. przebiega także linia oparta o dna z 20 listopada i 22 marca, ale choć dziś są spore szanse na obronę tych barier to należy raczej spodziewać się w ich rejonie uspokojenia niż większej zwyżki.
Bieżące poziomy - FW20M4
Wsparcia - 1757, 1752, 1749
Oporu - 1771, 1792, 1799