Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 06.04.2004 08:59

Bardzo dobra sesja w Stanach, z kilkoma nie zauważonymi wczoraj

mankamentami, o których za chwilę. Najpierw radosne wieści. Na ich czele

jest niewątpliwe indeks ISM w strefie usług, który bardzo mocno przekroczył

oczekiwania analityków. Daleki byłbym jednak od obarczania go winą za cały

wzrost. Ulica po cichu liczyła na tak świetny odczyt, bo przecież piątkowe

Reklama
Reklama

świetne dane z rynku pracy z niczego się nie wzięły, a główną zasługę w

tworzeniu miejsc pracy przypisano właśnie usługom. Zresztą ISM w strefie

usług od miesięcy zaskakuje analityków swoją siłą i niemal zawsze pomagał

bykom. Nie inaczej było i tym razem, ale tutaj mamy pierwszy mankament -

subindeks cen wzrósł z 57,3 do 65,7 (stąd tak duży odczyt indeksu). To

niesamowity skok i wyraźne potwierdzenie wcześniejszych tego typu sygnałów,

Reklama
Reklama

świadczących o nadchodzącej dynamicznie inflacji. Za tym oczywiście musi

pójść podwyżka stóp i wszystko wskazuje na to, że szybsza niż nawet w piątek

oczekiwał rynek. Rentowność obligacji oczywiście wzrosła, ale indeksy póki

co nie wzruszone. Przy okazji, warto też zerknąć na spadający subindeks

eksportu z 55,5 do 51,5 - efekt wzmocnienia dolara ?

Oprócz ISM drugim silnikiem napędzającym wzrosty było wyjaśnienie sytuacji

Reklama
Reklama

technicznej. Dow przebił linię trendu Dow.gif a Nasdaq zanegował odebranie

ostatniego wzrostu jako ruch powrotny Nasdaq.gif Ale bez mankamentów i

tutaj się też nie odbyło. S&P500, najważniejszy z indeksów, skończył właśnie na

oporze SP500.gif Jego waga nie jest wcale duża, bo spadki z formacji klina

został już zrealizowany, ale taka końcówka może dzisiaj straszyć. No

Reklama
Reklama

właśnie - końcówka. Była bardzo silna, ale przestrzegam przed odbieraniem

tego jako ogromnej siły rynku, bo w ostatniej godzinie kupowały głównie

"komputery" i to był trochę sztuczny wzrost. Ogólnie podsumowując -

zachowanie indeksów trochę lepsze, niż na to zasługiwały i powinno to pomóc

całemu Eurolandowi.

Reklama
Reklama

Pomaga już Nikkei, który pierwszy raz od 2001 r. przekroczył barierę 12 tys.

U nas też szykują się rekordy. Co prawda atmosfera jest trochę grobowa, bo

minister spraw zagranicznych podaje się do dymisji (nie przyjęta) na finiszu

przedunijnych problemów, w MSZ kolejna afera, komisja śledcza się

kompromituje, Belka to już przeszłość, lub zmiana jego poglądów by stworzyć

Reklama
Reklama

rząd (zmiękczenie planu Hausnera) ..... dobrze, już nie stresuje

ciśnieniowców.

To wszystko jednak ma na razie niewielkie znaczenie. Dopiero na tydzień,

dwa, przed 2 maja inwestorzy zaczną polityczną rozgrywkę. Teraz GPW patrzy

na USA, Budapeszt, a w wolnych chwilach mieszamy się we własnym sosie. Te

dwa z wymienionych rynków tylko pomagają bykom, które po wczorajszej sesji

mają świetną okazję do pożegnania marcowych szczytów Kontrakty.gif

Indeks.gif i wyciśnięcia niedźwiedzi. Czy będzie to coś w stylu piątkowego

wzrostu ? Tego raczej się nie prognozuje, bo gdyby wzrost był tak oczywisty,

to od razu zaczęlibyśmy 50 pkt. luką. Jest dzisiaj jednak spora szansa na

podgonienie rynku do góry i nie tylko naruszenie oporów, ale ich wyraźne

przebicie. Jeśli z początku towarzyszyć będzie temu spory obrót, to

niedźwiedzie odpuszczą. Ja czekam na kapitulację niedźwiedzi ze spadkiem LOP

i wyraźnym wzrostem bazy. Kosmetyczne obroty po wyjściu na nowe maksy taki

scenariusz przekreślą. Na koniec jeszcze o OFE - podały strukturę portfeli

za ostatni miesiąc i tak jak można było się spodziewać, nic z niej nie

wynika. Niewielkie zmiany po uwzględnieniu przelewów z ZUS i zmian wartości

indeksów pokazują, że w całym miesiącu średnio saldo kupna/sprzedaży akcji

było na zero. Kluczowy będzie za to moim zdaniem kwiecień, ale to za

miesiąc. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama