Teraz do dalszych wzrostów potrzeba przecież wyraźnych niespodzianek i
zapowiedzi dobrych kolejnych kwartałów, a tego zabrakło. Wszystko jednak bez
wpływu na szeroki rynek i nie ustawi to nastrojów dla Eurolanu. Te będą
oczywiście kiepskie po tak fatalnej regularnej sesji w USA, a szansa na
reaktywacje byków dopiero przy publikacjach wyników Bank of America i Delta
(przed sesją), oraz Apple Computer, AMD, Texas Instruments i Rambus (po
sesji). Z publikacji danych makro inwestorów ruszyć może także inflacja CPI
o 14:30. Po wczorajszej sesji dane nabierają szczególnego znaczenia, bo im
CPI będzie wyższe, tym strach przed podwyżkami stóp będzie większy i
odwrotnie.
Na naszym rynku można było zakładać, że wpływ sesji w USA będzie
ograniczony. Założenie słuszne, ale po tak fatalnej sesji już trochę
nieprawdziwe. Oczywiście po wczorajszym rajdzie na GPW, nie będzie dominować
strach przed przeceną, a raczej próba złapania dołka korekty, ale pesymizmu
przeniesionego z USA uniknąć się nie da. Zaczniemy na minusach i w obawach,
że górne ograniczenie klina zatrzyma wzrosty Kontrakty.gif Czy faktycznie ?
Ja tylko mogę powtórzyć, że z racji braku kapitulacji niedźwiedzi polecać
łapania szczytu jeszcze nie mogę, ale ja już w tym ruchu wzrostowym na razie
udziału nie biorę. MP