Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 14.04.2004 08:57

Cóż za niewdzięczne zadanie mnie czeka, wytłumaczyć inwestorom, dlaczego

przy świetnych danych makro i równie dobrych wynikach spółek giełdowe

indeksy w USA bardzo mocno spadły. Spadły, bo miały spaść, kropka, i tutaj

najchętniej bym skończył. Ciągnąc jednak dalej ....powód był tylko jeden, a

że pojawił się akurat wczoraj ... no cóż. Wczoraj coś w inwestorach pękło i

Reklama
Reklama

świetne dane makro zamiast poprawić nastroje, tak jak miało to miejsce przy

ostatnich publikacjach, paradoksalnie wyrządziły duże szkody. Inwestorzy

zaczęli mocno obawiać się podwyżki stóp procentowych. Dlaczego akurat

wczoraj, a nie tydzień temu ? Taki to już właśnie urok giełdy. Tak samo jak

w czasie cyklu obniżek stóp każdy wzrost tłumaczony był nadziejami na

"tańszy pieniądz", tak teraz w dowolnym momencie niedźwiedzie mogą uderzyć

Reklama
Reklama

argumentem wyższych stóp procentowych i np. końca hossy na rynku

nieruchomości . Z drugiej strony mało kto ucieszy się z ewentualnych

gorszych danych makro oddalających podwyżki. Najbliższe posiedzenie FED 4

maja i choć decyzji tutaj żadnej nie będzie, to po tym co się stało wczoraj

rynki będą słuchać słów Greenspana bardzo bardzo uważnie. Do tego czasu

temat bykom sprzyjać nie będzie.

Reklama
Reklama

O spółkach nie ma sensu się rozpisywać, bo podział ustaliły wspomniane obawy

o stopy procentowe. Rentowność obligacji osiągnęła tegoroczne szczyty i

pociągnęło to calutki sektor finansowy (czuły na podwyżki stóp) i wszystko

co związane z rynkiem nieruchomości. Do tego doszło silne umocnienie dolara,

które przeceniło spółki na które negatywny wpływ miał duży spadek cen ropy i

Reklama
Reklama

złota. Jak to wszystko wygląda na wykresach ? Dramatu jeszcze nie ma i

technicy nie rzucą się do wyprzedawania papierów Dow.gif Nasdaq.gif

SP500.gif ale tak szybki zwrot sprawia, że nawis podaży pomiędzy szczytami z

kwietnia i marca SP500.gif będzie bardzo silną barierą dla byków.

Po sesji wszyscy czekali na wyniki Intela. Średnia oczekiwań 23 analityków

Reklama
Reklama

wyniosła 27c na akcje, a spółka po sesji podała 26c. Z początku zapachniało

rozczarowaniem, ale wynik nie uwzględniał transakcji, która analitycy

zaliczali do prognoz. Jej wartość dodaje do wyników prawie 1,7 c czyli

nieoficjalnie mamy 27,7c. Stąd po początkowym rozczarowaniu akcje zaczęły

lekko rosnąć by skończyć jednak na kosmetycznych minusach (słabe prognozy).

Reklama
Reklama

Teraz do dalszych wzrostów potrzeba przecież wyraźnych niespodzianek i

zapowiedzi dobrych kolejnych kwartałów, a tego zabrakło. Wszystko jednak bez

wpływu na szeroki rynek i nie ustawi to nastrojów dla Eurolanu. Te będą

oczywiście kiepskie po tak fatalnej regularnej sesji w USA, a szansa na

reaktywacje byków dopiero przy publikacjach wyników Bank of America i Delta

(przed sesją), oraz Apple Computer, AMD, Texas Instruments i Rambus (po

sesji). Z publikacji danych makro inwestorów ruszyć może także inflacja CPI

o 14:30. Po wczorajszej sesji dane nabierają szczególnego znaczenia, bo im

CPI będzie wyższe, tym strach przed podwyżkami stóp będzie większy i

odwrotnie.

Na naszym rynku można było zakładać, że wpływ sesji w USA będzie

ograniczony. Założenie słuszne, ale po tak fatalnej sesji już trochę

nieprawdziwe. Oczywiście po wczorajszym rajdzie na GPW, nie będzie dominować

strach przed przeceną, a raczej próba złapania dołka korekty, ale pesymizmu

przeniesionego z USA uniknąć się nie da. Zaczniemy na minusach i w obawach,

że górne ograniczenie klina zatrzyma wzrosty Kontrakty.gif Czy faktycznie ?

Ja tylko mogę powtórzyć, że z racji braku kapitulacji niedźwiedzi polecać

łapania szczytu jeszcze nie mogę, ale ja już w tym ruchu wzrostowym na razie

udziału nie biorę. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama