zaskoczyć.
Ciekawie będzie za to w danych makro. Zaczniemy o 14:30 danymi z rynku
nieruchomości. Inwestorzy bardzo się tej publikacji obawiają, bo ostatni
wzrost rynkowych stóp procentowych musi mieć negatywny wpływ na kondycje
rynku nieruchomości. Widać to było choćby po aktywności konsumentów na rynku
kredytów hipotecznych i ich refinansowania - spore załamanie. Skończy się
chyba jednak tylko na strachu, bo za wcześnie jeszcze, by dopiero co rosnąca
rentowność tak szybko zaszkodziła rynkowi nieruchomości. Warto jednak
zwrócić na te dane uwagę, bo akurat tutaj dobre dane nic nie zmienią (trwa
hossa, więc inwestorzy się przyzwyczaili, a do tego wiedzą, że będzie
gorzej), a negatywna niespodzianka przyniesie spadki indeksów. O 15:15
dynamika produkcji przemysłowej za marzec i wykorzystanie potencjału
produkcyjnego - tutaj już reakcja powinna być sprawiedliwa, choć konia z
rzędem temu, kto powie, czy inwestorzy ucieszą się z dobrych danych, czy
przestraszą podwyżki stóp. Na koniec tygodnia o 15:45 indeks Univ Michigan
i to dzisiaj bardzo ważna publikacja - bo to już wstępne dane za kwiecień.
Prognozuje się wzrost z 95,8 do 97,0.
Jak to wszystko wpłynie na nasz rynek ? - neutralnie. Sesja w USA nie
wskazała kierunku dla żadnej ze stron. Każda znajdzie w niej argumenty za
swoimi racjami, a wynik sesji choć na Nasdaq spadkowy, to za mało
dramatyczny, by ustawiać nastroje dla całego Eurolandu. Pozostajemy więc wrowanie sytuacji politycznej.
Na to ostatnie szansa była już dzisiaj, bo Sejm miał zając się dwoma ważnymi
ustawami z planu Hausnera. Głosowanie zostało przełożone, gdyż zgłoszono
szereg poprawek do tych ustaw. Dla rynku to korzystne, że dzisiaj nie ma
głosować, bo ustawy by nie przeszły. Ale jak wiadomo, poprawki to
ograniczenie cięć, więc albo zostaną przyjęte i rozczarowują rynki, albo
całe ustawy nie zostaną przyjęte. Którą wersję rynek ma w cenach ? MP