Po mało jednoznacznej sesji w USA otwarcie notowań wypadło na minusie. Już po kilkunastu minutach popyt przystąpił jednak do odrabiania strat i jeszcze przed otwarciem kasowego poprzednie zamknięcie zostało pokonane. Kiedy jednak na indeksie szybko zaznaczyła się mało ciekawa konsolidacja kontrakty zareagowały podobnie i pozostając na lekkich plusach weszły w trend boczny, który utrzymywał się do końca dnia. Oporem dla większości ruchów wzrostowych była linia 1878 pkt., zaś wystarczającą zaporę dla spadków stanowił poziom 1870 pkt. Właśnie po kolejnym teście dolnego ograniczenia oraz krótkiej stabilizacji w pobliżu na dwie godziny przed końcem kurs znowu ruszył do góry. Efektem było wybicie górą w końcówce, ale podaż pojawiła się tuż powyżej, broniąc w ten sposób kolejnej ważnej bariery na wysokości 1884 pkt. i ostatecznie na zamknięciu rynek powrócił w obręb horyzontu.

Uformowana w środę formacja harami jak na razie sprawdza się jako zapowiedź stabilizacji w najbliższych dniach. Wczorajsze odbicie i obrona połowy świecy z wtorku na wysokości 1864 pkt. dają nieco nadziei na uniknięcie głębszej przeceny. Dzięki temu zmniejszyła się bowiem nieco groźba testu istotnego wsparcia w strefie 1835-1840 pkt. utworzonego przez lukę hossy i przełamany szczyt z 8 marca, którego sforsowanie byłoby mocnym sygnałem sprzedaży. Nie znaczy to jednak, iż wkrótce można liczyć na wyraźniejszą poprawę. Już pierwszy z ważniejszych oporów na 1884 pkt. sprawił wczoraj bykom problem, a kluczowa bariera podażowa znajduje się wyżej, bo w strefie 1895-1900 pkt. Najszybsze oscylatory, jak CCI czy %R są nadal w obszarach wykupienia formując dodatkowo niewielkie negatywne dywergencje. Przesłanki te nie pozwalają więc na zbytni optymizm, a obecna sytuacja jako najbardziej prawdopodobny wariant sugeruje w najbliższym czasie konsolidację pomiędzy powyższymi ograniczeniami. Powinien być to głównie przedział 1835-1895 pkt. i dopiero wybicie z niego może pokazać dalszy kierunek, ale na kolejnych kilku sesjach rozstrzygnięcia mogą jeszcze nie zapaść. Dzisiejsze notowania też mogą upłynąć stosunkowo spokojnie. Popyt może wprawdzie wykorzystać zatrzymanie spadku jako pretekst do podciągnięcia rynku, ale w pobliżu wspomnianych oporów należy liczyć się z wyhamowaniem ewentualnego wzrostu, a w dalszej części podaż może starać się przejąć inicjatywę.