Coraz wyraźniejsza staje się stabilizacja, którą sugerowała utworzona już w środę formacja, choć lekko negatywne wrażenie pozostawia przebicie jednego z ważniejszych wsparć na 1864 pkt. otwierające drogę dla testu dolnego przedziału horyzontu. Otwarcie notowań wypadło nieco niżej, ale kurs szybko wyszedł na plus i przez kilkadziesiąt minut oscylował w okolicach czwartkowego zamknięcia. Jeszcze przed rozpoczęciem kasowego podaż zaczęła jednak mocniej przyciskać, a kiedy indeks na początku także zaczął opadać kontrakty ruszyły mocniej w dół. Ta wyprzedaż skończyła się po półgodzinie, ale wystarczyła by pokonać ważny poziom 1864 pkt. Wsparciem okazał się rejon 1850 pkt. jednak pomimo prób podciągnięcia do góry, byków nie było stać na powrót ponad powyższą barierę. Z drugiej jednak strony niedźwiedziom wystarczyła obrona zdobytego wsparcia i nie wykazywały one większej ochoty na mocniejsze zepchnięcie rynku. Ostatecznie skończyło się to trwającym przez resztę sesji mało ciekawym horyzontem w przedziale 1852-1860 pkt. Pod koniec nastąpiła wprawdzie lekka poprawa, ale nie zmieniła ona mało ciekawego obrazu sesji.
Sytuacja nie uległa większym zmianom i konsolidacja jaka zapanowała w ostatnich dniach nie daje istotniejszych wskazówek co do kierunku wyraźniejszego ruchu. Dopiero przebicie któregoś z jej ograniczeń, a więc z góry strefy 1884-1891 pkt., gdzie znajdują się maksimum i zamknięcie z wtorku bądź z dołu wtorkowej luki hossy oraz szczytu z 8 marca, czyli przedziału 1836-1840 pkt. może dać wiarygodniejsze sygnały. Nie można jednak zapominać, ze w razie wyjścia górą już w obrębie 1895-1900 pkt. znajduje się kolejna mocna bariera podażowa i jej sforsowanie potwierdzi kontynuację wzrostów. Po piątkowej sesji w nieco lepszej sytuacji jest podaż. Uporała się ona bowiem z jednym z ważniejszych wsparć, jakie znajdowało się w połowie białej świecy z wtorku na wysokości 1864 pkt. co otwiera drogę dla testu dolnego obszaru konsolidacji. Oprócz tego pogorszył się układ niektórych wskaźników zwłaszcza najszybszych oscylatorów. Stochastic, CCI i %R dały sygnały sprzedaży poparte niewielkimi negatywnymi dywergencjami. Również ROC utworzył wyraźniejszy szczyt i zaczął mocniej kierować się w dół. W ujęciu tygodniowym na wykresie powstała spadająca gwiazda i choć wcześniej takie niekorzystne formacje były stosunkowo łatwo anulowane (np. na początku stycznia), to jednak tym razem wagę zwiększa chociażby negatywna dywergencja tygodniowego ROC. Powyższe przesłanki nie dają powodów do zbytniego optymizmu, a więc w obecnej sytuacji można co najwyżej liczyć na kontynuację trendu bocznego. Na dzisiejszej sesji nie należy jednak oczekiwać jeszcze istotniejszych rozstrzygnięć. Niewykluczone, że kurs zbliży się do wspomnianego wsparcia, ale popyt powinien podjąć aktywniejszą walkę, która może skończyć się konsolidacją i skuteczną obroną.